Zupełnie inne ligi zegarków i zależy czego oczekujesz. Miałem w ręce oba i oba to świetne zgearki. Ciężko byłoby mi stwierdzić, który "fajniejszy" i dlaczego. Tudor BB58 to wg mnie najgenialniej zaprojektowana koperta z jaką miałem do czynienia. Leży obłędnie i nie ma się do czego doczepić. Ergonomia ideał! Dodatkowo gra kolorów indeksów jest fenomenalna. Dla porównania Rolex jest już mega mocno błyszczący i wszystko się strasznie świeci jak psu jajca (Tudor tutaj dla mnie wygrywa). Mając oba na ręcę w odczuciu wolałem Tudora bo o dziwo miał dla mnie większą ergonomię noszenia i wygodę. Do tego zero rozpoznawalności kontra totalna rozpoznawalność również na korzyść Tudora. Rolex ma za to smaczki, których brakuje u Tudora: genialny mechanizm, który jest super dokładny i jest to zasada (Tudor zależy jak trafisz ale nie jest tak, że każdy jest idealnie dokładny), jakość użytych materiałów (złoto, platyna i ich wykończenie). Gdybym miał wybierać to kupiłbym oba bo każdy ma swoje mega plusy jak i pewne minusy U jednozegarkowca ciężko o oba. Natomiast jeżeli masz kolekcję to ja bym poszedł w sprzedaż aby mieć oba. Po tym jak zobaczysz czy to Rolexa czy Tudora to wszystko co masz trochę straci "blask" i wydaje się trochę nieatrakcyjne w kwestii użytych materiałów. Tak miałem i właśnie sprzedaję swoją kolekcję bo wiem, że już ich nie ponoszę mając którykolwiek z omawianych dwóch zegarków.