Z prawie motocyklowych ciekawostek: niedawno jadąc w stronę Katowic, temp. ok. -5 st. C, wiatr i w ogóle nieciekawie, na liczniku miałem niecałe 100 km/h, patrze w lusterko, cholera, cos się zbliża. Z zasady ustępuję szybszym, więc zjechałem na prawy pas... i co mnie minęło? Quad z jeźdzciem bez kasku, ale za to w kapturze Gość dawał koło 120, lekko licząc, bo minął mnie całkiem, całkiem. Pomijając warunki, sama prędkość na wąsko rozstawionych czterech kółkach mnie przeraża...