Trzymam i ja Na pewno wszystko będzie ok, niezależnie od sposobu przyjścia na świat. Co do przecinania pępowiny: jak się moja córcia rodziła, byłem przy tym i oczywiście chciałem przeciąć pępowinę. W pewnym momencie doszłoby do rękoczynu na położnej, bo bez pytania wzięła w ręce coś, co uznałem za nożyczki, i zabrała się za cięcie (jak mi się wydawało) Z okrzykiem "ja chce!" rzuciłem się jej do rąk, a to jednak było coś, do zaciśnięcia pępowiny :oops: Nie wiem, czy samo przecięcie jest faktycznie tak ważne, najważniejsze, to być przy narodzeniu. Tego proponuję nikomu nie opuszczać.