Jestem tego w pełni świadomy, ale z komfortem nie jest tak źle- rodzice mają Hanię i fajnie się tym jeździ Na miasto spokojnie mi wystarczy. W kwestii BMW zgadzam się z Tobą w pełni. To przykre, ale w Polsce mocno zarysował się negatywny obraz użytkownika tej skądinąd świetnej marki. Dzięki wyrostkom, którzy dorwali w swoje łapska stare trójki, ew. zdezelowane piątki, obraz ten rysuje się tak, a nie inaczej. Podobnie sprawa ma się z Golfem, choć to auto dla mnie wręcz kultowe. Pochodzę z zabitej miejscowości na opolszczyźnie- tam posiadanie Golfa III, albo BMW E30 to nie lada szpan. Panny lecą na to jak na nic innego. Szkoda, że tak się sprawa w Polsce potoczyła i mam nadzieję, że powoli uda się odbudować wizerunek marki. Sam szukając pierwszego samochodu(mieszkałem już we Wrocławiu, żeby nie było ) myślałem o w pełni oryginalnym E30, bez wiejskiego tuningu, lotek, "ksenonów", itp. Sprawę jednak przemyślałem i kupiłem co innego. Dziś siedząc w pracy po prostu nie wyrabiam jak widzę przez okno pewnego chłopaka, pracownika kuchni bufetowej, który kupił sobie pół roku temu BMW E36 coupe. Każda przerwa w pracy- chłopak wychodzi na parking przed uczelnią, otwiera maskę, siada za kierownicą i ciśnie gaz. Później podłazi do maski, ogląda, maca, udaje mechanika. Wszystko oczywiście w rytm potężnego basu wydobywającego się z bagażnika. Mija pięć, dziesięć minut, postoją przy tym aucie z kolegami i wracają do roboty. Po zakończonej pracy, typ przejeżdża przez uczelniany parking z prędkością 60 km/h, licząc oczywiście na aplauz niewinnych 20-letnich studentek, które nic sobie z tego nie robiąc wsiadają do swoich aut. Piękny wizerunek marki, zaiste...