Ja Wam powiem że kiedyś nie tykałem fast-foodów ale od ok 3 lat niestety jadam co 2-3 dni a to KFC, a to MAC i widzę bardzo negatywne tego konsekwencje. Bebech urósł, d*pa urosła, czuję się ciągle zmęczony i ociężały. Na szczęście jestem wysoki więc tak bardzo dodatkowych kilo po mnie nie widać ale że zdeformowałem ciało to fakt. Ja dodatkowo niestety mam owoco-wstręt - w domu zawsze leży cały talar różnych owoców a ja i tak zawszę wolę kiełbachę z lodówki, albo parówki z majonezem i serem żółtym. Ciężko mi od tego odwyknąć :/. Warzywa nawet lubię ale nie chce mi się ich przygotowywać...pizze z biedronki szybciej podgrzeję, nawpierdzielam się tego łajna i zadowolony. Nie wiem jak się zmusić do zmian. Ja to zacząłem jeść te fastfoody dopiero w okolicach 30tki, ale jak widzę dzieciaki 12-15 lat które przesiadują w makach po lekcjach...nie wiem co z nich będzie.