Syrena jest motywem znanym w czasach kiedy Klingert sobie chodził po dnie Odry. Przypominam był to rok 1797 a więc XVIII wiek! Chcieliśmy na tarczy umieścić coś innego niż skafander, delfinek, rybka, rekin itd bo to wszystko już było i jest w driverach wszelkiej maści od 200zl do 300tys zł. Tak naprawdę to od początku była cycata Syrena ( mój pomysł )...natomiast to aby projekt połączyć z Klingertem podsunął subarist. Ja mimo że wrocławiak nie wiedziałem o istnieniu postaci Klingerta. Owszem obie postaci Klingerta i Syreny mogą wzbudzać zaciekawienie ale są mimo wszystko ze sobą spójne. Nie są tą linie wysokiego napięcia widoczne w filmie Krzyżacy :-) ani adidasy na nogach Indianina w westernie. Jesli ta seria osiągnie sukces będą kolejne warianty tego zegarka...byc może pójdziemy w brąz itd. Zobaczymy. Nie bierzmy wszystkiego na śmiertelnie poważnie. Ta seria jest w wesołych kolorach i lekko zawadiacka, letnia. Jak będę chciał tworzyć śmiertelnie poważnego divera to skieruję się w stronę stylityki Panerai lub Submarinera. One też mają swój urok. Divery dzielą się na dwie grupy te wesołe-soczyste które kojarzą nam się z wakacjami oraz te narzędziowe, smutne, poprawne do bólu. Na te drugie także przyjdzie czas....