Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

STARUSZEK

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6000
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    14

Zawartość dodana przez STARUSZEK

  1. Świetna fotka , szkoda ze po konkursie
  2. Trudno dzisiaj znależć odludzie , zeby w miarę wygodnie było - okolice Czaplinek , Połczyn Zdrój , tamtejsze lasy - najgorsi są Tambylcy nie zaczekają tylko zbierają wszystkie grzyby a ja wstaję skoro świt o 10 rano ,ale ze nad morze blisko to też Mido fale zabrały - najpierw wygrzewał sie na słońcu następnie troszkę pobuszował na brzegu i tutaj widzialem go po raz ostatni , zanim .... i teraz muszę szukac w lesie Tak naprawdę to nawet nad morzem ciężko znależć kawałek lądu odludny , w koncu wylądowałem w Gąskach .Niestety - Mielno , Sarbinowo , Kołobrzeg - jakoś strasznie przypominały mi W- wę - jak w godzinach szczytu w piatek przed weekendem . Rafale Twoj kolejny JLC fatalny , zresztą nie pierwszy taki , ale jestem spokojny - wiem ze za dlugo nie zabawi ! Edi 17 ten pasek chyba niezbyt pasuje do DS , a moze mi sie wydaje tylko .... PS : fotki z komorki wiec jakośc kiepska !
  3. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    IrekM zegarki to masz niektóre całkiem niezłe , ale walizeczkę to powinieneś kupić sobie inną !
  4. Staram się zgębiać tajniki wiedzy, wiary i tradycji o ile mogę - moze wkleję kawałek na ten temat - chociaż to nie dział odpowiedni ale warto czasem przemyśleć sprawę . Przepraszam z góry za nieodpowiednie miejsce - najwyżej Mod usunie , choć bylo tyle bezsensownych dyskusji w różnych tematach a ja nie chcę zakladać nowego , a czasem warto się zastanowić co było ostoją wiary - nie tylko naszej ! W zasadzie to same cytaty - wiec tak prosze to traktowac .Pewnie bedzie i ciąg dalszy - myślę juz o tym. Przegrana wojsk azteckich z Hernanem Cortesem w dniu 13 kwietnia 1521 roku oraz zajęcie leżącej w gruzach stolicy Tenochtitlan spowodowała iż zaczęło przybywać tam wielu uczonych i badaczy , którzy po powrocie do Europy publikowali swoje wrażenia i zdobyte informacje w kronikach i kodeksach . Dzięki nim Europa poznała panujące w państwie Azteków obrzędy związane z używaniem grzybów halucynogennych. Pierwsze wzmianki pisane zawarł botanik i lekarz królewski Francisco Hernandez w pisanym łaciną kodeksie (1570-75) między innymi dwa pytania które księża zadawali podczas spowiedzi Aztekom : Czy jadłeś ludzkie mięso oraz czy jadłeś święte grzyby . Ten sam okres przypada na kronikę ? Historia general de las cosas de Nueva Espada ? autora hiszpańskiego mnicha franciszkanina Bernardino de Sahagun (1529-90) . Wspomina w niej o grzybach , które ? są szkodliwe i upajające jak wino , a ci , którzy je zjedzą , mają halucynacje , odczuwają słabość sercową i są chętni do rozpusty ? Z kolei z ? Relacion? Gaspara de Covarrubiasa wynika że ?Indianie mieli zwyczaj płacić daninę w postaci grzybów , po których ludzie byli jakby pijani ? Odurzanie towarzyszyło uroczystościom Które w języku Indian Otomi nazywały się ? intza chcohuiu? Wg. Informacji azteckiego historyka Tezozomoca i Hiszpana Diego Durana grzyby odurzające podawano również podczas uczty koronacyjnej Montezumy 2 ( 1502) ? Dzięki temu uczestnicy grzybowej biesiady mieli halucynacje , odkrywała się przed nimi przyszłość , przy czy przemawiał do nich diabeł ? Motolinia (1569) zaś twierdzi ,ze grzyby u Indian odgrywały analogiczną rolę jak hostia w religii chrześcijańskiej ? w taki sam sposób z tą gorzką strawą przyjmowali swego okrutnego boga w komunii ? W tym czasie do Europy dotarła nazwa opisywanego grzyba : na terenie meksykańskiego stanu Oaxaca nazywał się on teonanacatl czyli w języku nauhatl ? ciało boże? . Nacisk misjonarzy katolickich zakazujący Indianom używania grzybów halucynogennych ? widząc w tym poważną konkurencję dla przyjmowania innego ? ciała bożego? ? spowodował że Indianie otoczyli swoje obrzędy wielką tajemnicą , efekt był taki że przez całe cztery wieki nikt w europie nie miał pojęcia o meksykańskich grzybach halucynogennych . Nikt zbytnio nie wierzył w te ?brednie? dopóki w roku 1936 antropolog R.J. Weitlaner nie odwiedził niewielkiej osady mazateckiej Huautla de Jimenez w Oaxace , gdzie zdobył kilka owocników świetych grzybów ? których niestety nie udało się zidentyfikować ponieważ się rozpadły , dwa lata póżniej jego córka wraz z narzeczonym i przyjaciółmi w tej samej osadzie wzięła udział w seansie grzybowym . W tym samym roku Huatutlę odwiedził póżniejszy dyrektor Muzeum Botanicznego uniwersytetu Harvarda R.E. Schultes . Poznał tam curanderos ( szamanki) od których otrzymał owocniki trzech gatunków grzybów , póżniej rozpoznanych jako łysiczka mazatecka ( Psilocybe caerulescens var. mazatecorum) , kołpaczek dzwonkowaty ( Panaeolus sphinctrinus) i łysiczka kubańska (Psilocibe cubensis ) . Po powrocie opublikował kilka artykułów naukowych na temat tych grzybów oraz obrzędów podczas których je spożywano , jednak szybko poszło to w zapomnienie ponieważ wybuchła 2 wojna światowa. Wątpliwe czy dzisiaj wiedziano by cokolwiek o lewadzie- starym mazateckim obrzędzie spożywania grzybów halucynogennych gdyby nie R.G. Wasson i jego żona - zapoczątkowanie rozwoju etnomikologii . W roku 1952 Wasson przestudiował materiał z sympozjum firmy CIBA z roku 1944 i od tego momentu nie przestwał myśleć o teonanacatl i postanowił zdobyć wszelkie dostępne informacje na ten temat , dowiedział się że Indianie używają nowszej nazwy tego grzyba ?siętho? czyli ?boska krew? ponieważ grzyby te wyrastają tylko tam gdzie spadła kropla boskiej krwi , co więcej region w którym grzyb ten nie rośnie uważają za martwy . Mogą jeść go tylko ludzie czyści (dobrzy)i pod warunkiem ze powstrzymają się od kontaktów seksualnych pięć dni przed i sześć dni po jego spożyciu .Jedynie w ttym przypadku jest pewność że ?krew boska ? nie doprowadzi ich do szaleństwa lub nawet śmierci , jeśli wrogowi włoży się kawałek grzyba do pucharu ? jeden łyk może pozbawić go rozumu . Wasson wraz z innymi osobami z 29na 30 czerwca 1955 roku w domu Indianina Filomena podczas zbiorowego seansu spożyli po 6 par grzybów , po dwóch miesiącach ponownie zjedli grzyby przywiezione wcześniej ? cały czas miały one takie samo działanie :? Najpierw widzieliśmy bogato zabarwione graniaste kształty geometryczne ? nigdy nie były one okrągłe , potem kształty przybierały postać architektoniczną ???..w estetyce tego świata nie było miejsca na prostotę ? wszystko było olśniewająco bogate ? Wg. Wassona halucynacje wzrokowe zależą od poziomu kulturalnego i wykształcenia danej osoby ? nie wiadomo więc co widzieli tubylcy . Pierwszym białym człowiekiem , który jadł grzyby halucynogenne starych Meksykanów i przeżył psylocybinowe upojenie był Amerykanin J.U. Lloyd brat jednego z największych mikologów swoich czasów C.G Lloyda który w okolicach zatoki meksykańskiej badał gdzie rosną halucynogenne łysiczki razem z bratem wydawali miesięcznik ?Drugs and Medicines of North America ? w roku 1895 ukazała się jego książka ?Etidorpha or The End of Earth ? (etidorfa lub koniec ziemi ) ponownie wydrukowano ją w 1976 i 78 o Ziemi kryjącej w swym wnętrzu labirynt .W jego środku autor umieścił scenę którą osobiście przeżył podczas swej podróży po królestwie mocarnych grzybów .Wypija soki z grzybów , spotyka się z boginią ?? etc. Wynika z tego że w wieku 19 J.U. Lloyd uczony , okultysta , farmaceuta i pisarz odkrył właściwości psylocybinowych grzybów i wypróbował je na sobie , jednak zatrzymał je dla siebie być może dlatego że był elitarystą , o czym może świadczyć konkluzja zamykająca książkę ? Ludzkość jako całość nigdy nie powinna posiąść tak intensywnej esencji ? Przy zborze świętych grzybów należy stosować tradycyjne metody , owocniki zbiera się w czasie deszczu podczas nowiu koniecznie przed wschodem słońca , a zbierać je mogą jedynie dziewice . Grzyby związane były z deszczem nie tylko pod względem biologicznym ale również mitologicznym . Na freskach z Teotihuacan , poświeconych kultowi azteckiego boga deszczu Tlaloca namalowane są na przemian grzyby ora muszle mięczaków wodnych. Połączenie takie zachowało się do dzisiaj u narodów pochodzących od Aztekow ? święte grzyby nazywa się tam apipiltzin ? czyli ?małe dzieci wód ? .Ten sam motyw grzyba można znaleźć na innych freskach z Teopanclco , które przedstawiają obrzędy związane z grzybami . W odległej przeszłości świety grzyb utożsamiano z bóstwem , a wiec za pośrednictwem tego grzyba przemawia bezpośrednio teonanacatl czyli ? ciało boże ? ? obecnie to pogańskie bóstwo zostało zastąpione przez chrześcijańskiego boga . Z punktu widzenia mikologii pod określeniem ? ciało boże ? kryje się więcej gatunków a przede wszystkim łysiczka meksykańska z której A. Hofmann z firmy Sandoz wyizolował Psylocybinę i psylocynę ? związki odpowiedzialne za działanie halucynogenne wszystkich gatunków z rodzaju ? Psilocybe? , która to była świętym grzybem tenochtitlańskich Azteków ?Psilocybe aztecorum ? i tworzyła podstawę szamańskiej magii oprócz łysiczki Wassona ?Psilocybe wassoni? jest również brzyb męski maczużnik główkowaty ?Cordyceps capitata? Który pełni jednak tylko rytualną funkcję .łysiczki mixaeńskej i łysiczki Hoogshagena jedzono jedynie kapelusz a trzon krojono na kawałki i rozrzucano jako ofiarę pod nogi ukrzyżowanego Chrystusa .Zapotekowie dodatkowo stosowali tzw. Piule de barda czyli narkotyk cierniowej korony Jezusa Chrystusa ? wspomniana wcześniej łysiczka Zapoteka. Totonakowie stosują grzyby halucynogenne jako środek czarnej magii , rozkruszone dodaje się do posiłku lub napoju osoby , której ktoś życzy aby została pozbawiona zmysłów ?Psilocybe cordispora i Psilocybe yungensis ? . Takie same grzyby używane są podczas rytualnego leczenia choroby psychicznej w regionie Cuauhtemoc , przed nocnym obrzędem Pacjent spożywa 2-12 par owocników , grzyby zwalczają duchowe otępienie chorego i odurzony pacjent odpowiada na pytania słowami oraz zdaniami , które doświadczonemu szamanowi pozwalają odkryć przyczynę choroby .Nowoczesne leczenie chorób psychicznych i neuroz za pomocą syntetycznej psylocybiny ? świadczy o tym że we współczesnej medycynie wykorzystano doświadczenie Indian i zastosowano opracowane pod względem farmakologicznym grzyby halucynogenne . Po opublikowaniu doświadczeń Wassona w hiszpańskiej wersji czasopisma ?Life? rozprowadzanego po całym świecie , w krótkim czasie wioski, gdzie odbywały się obrzędy z grzybami halucynogennymi stały się celem ciekawskich, turystów a przede wszystkim narkomanów .W październiku 1962 roku oferowano tabletki czystej , krystalicznej psylocybiny ? a miejscowi stwierdzili że są nawet lepsze niż ciało boże ?.. Nie tylko Indianie ale ludy z innych części świata stosowały grzyby halucynogenne . Podróżnik F.J.von Strahlenberg na początku 18 wieku spędził 13 lat na zesłaniu na Syberii , po powrocie do europy opisał swoje przeżycia w 1730 roku w Sztokholmie . Niektóre grupy i narody północno wschodniej Syberii i Kamczatki używają owocników muchomora czerwonego jako środka odurzającego , również Polak Adam Kamiński-Dłużyk obserwował działanie muchomora czerwonego u Chantów znad Irtyszu już w roku 1658 . Oliver Goldsmith w 1762 pisał że niektórzy mieszkancy Syberii piją wywar z muchomora czerwonego , który wywołuje pożądany efekt odurzenia , ponieważ grzyb ten nie występuje zbyt licznie w tych rejonach ? tubylcy obrali dosyć dziwny wg. niego sposób . Kiedy stwierdzili że substancje powodujące odurzenie wydalane są wraz z moczem i ze ma on takie samo działanie jak oryginalny wywar , zaczęli pić mocz osob które wcześnie piły wywar z muchomora czerwonego .Kraszennikow (1776) dodaje że w niektórych osadach na kamczatce Moczem jednego człowieka odurzali się mieszkańcy całej wioski i w ten sposób jeden grzyb służył im ?do najokropniejszych i najwstrętniejszych orgii? Było to bardzo popularne na rozległym obszarze od Wołgi przez Syberię aż po Czukotkę i Kamczatkę głownie wśród narodów paleosyberyjskich i ugrofińskich .Muchomor czerwony smakuje także reniferom , kiedy go zjadły najpierw patrzą z przerażeniem przed siebie a potem kładą się na ziemi i zapadają w głęboki sen. W rejonach gdzie muchomor nie występował był kupowany od handlarzy ? za jeden owocnik Korjacy płacili futrem jednego lub dwóch lisów , a nawet odnotowano przypadki wymiany renifera na jeden grzyb .Korjacy pili więc mocz ze względów oszczędnościowych ? w dobrym tonie było poczęstowanie napotkanego myśliwego w tundrze takim moczem ? na tej samej zasadzie co dziś poczęstowanie papierosem. W tych rejonach na początku 20 wieku żadna uroczystość czy święto rodzinne nie odbywało się bez muchomora czerwonego , goście byli na początku w bardzo dobrym nastroju , zaczynali zdradzać sobie tajemnice , popadali w bohaterskie szaleństwo , rzucali się do rzeki lub w przepaść albo chwytali za miecze lub oszczepy. Byli nawet w stanie rozpruć sobie brzuch , twierdząc że kazał im to zrobić grzyb. Ślady halucynogennego muchomora czerwonego można znaleźć też w Skandynawii . Informacje o mitologicznym bohaterze Berserku , walczył on bez zbroi odziany jedynie w skórę niedżwiedzia i wyróżniał się szaloną odwagą oraz dzikością atakow a był to wynik spożywania muchomora czerwonego .Mniej wiecej w 12 wieku kiedy wpływ Kościoła na tyle się umocnił , że wszelkie praktyki czarnoksięskie zaczęły być bezwzględnie ścigane , berserkowie całkowicie zniknęli , tak nazywano wszystkich znamienitych w tym czasie wojowników .Podobnie sprawa przedstawia się z wojowniczymi Wikingami , oraz w czasie wojny miedzy Szwecją a Norwegią (1814) szwedzcy żołnierze pułku Varmlad byli przed walką tak rozwścieczeni i pobudzeni ze mieli pianę na ustach. Zdania są jednak podzielone co do rodzaju grzyba spożywanego niektórzy są zdania iż chodziło o łysiczkę lancetowatą która w Skandynawii występuje bardzo licznie . W roku 1970 John Allegro , orientalista, specjalista zajmujący się badaniami zwojów z Qumran opublikował książkę ? The Sacred Mushroom and The Cross ? ( święty grzyb i krzyż) , która wywołała wielkie poruszenie w kregach naukowców . Autor owej pracy na podstawie analiz językoznawczych , stara się bowiem udowodnić , że judaizm opierał się na kulcie świętych grzybów , które utożsamiał z halucynogennym muchomorem czerwonym . ci którzy z niedowierzaniem kręcą głowami ? winni się udać do miasteczka Plaincouralt w środkowej Francji ( departament Indre) gdzie od roku 1291 stoi kaplica romańska . w niej obok ołtarza , na odrestaurowanym 700 letnim fresku przedstawiona jest pramatka Ewa już po dopuszczeniu się grzechu pierworodnego . Włosy ma rozpuszczone , nieco ugięte kolana , złączone dłonie przyciśnięte do brzucha ? jednym słowem ucieleśnienie cierpienia . Obok Ewy rośnie drzewo wiadomości dobrego i złego , a na nim znajduje się wąż trzymający jabłko Zgodnie z oczekiwaniami wszystkich wychowanych w tradycji chrześcijańskiej drzewem tym powinna być jabłoń . Nic bardziej błędnego ? oto w raju wyrasta i rozpościera się?. grzyb Z czerwonym półkolistym kapeluszem usianym białymi łatkami , z rownym trzonem przechodzącym w dolnej części w zgrubienie tkwiące w ziemi . Cztery boczne odgałęzienia , zakończone kapeluszami ? nadają wygląd drzewa . Każdy laik rozpozna że to muchomor czerwony . Kapelusz tego halucynogennego grzyba znajduje się także na obrazie holenderskiego mistrza Hieronima Boscha (1450-1516) w madryckim muzeum Prado .Jaki to obraz ? ?Ogród rozkoszy ziemskich ? czyli raj . Choć i dzisiaj dzieła tego artysty nie są w pełni zrozumiałe , nie ulega wątpliwości że mistrz demonicznego symbolizmu chciał coś przekazać , umieszczając muchomora czerwonego w raju . Tylko co ??.
  5. To nie jest Sarniak Dachówkowaty - tylko Obłączasty - dachówkowaty - był w zeszłym roku
  6. Pytanie , moze ktoś odpowie co to za gatunek na ostatniej fotce - mozna dodać ze w Polsce występują tylko dwa gatunki z tej rodziny , juz zjedzony oczywiscie Na dwoch pierwszych - borowik usiatkowany .
  7. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    Raczej nie , tzn. na pewno nie . Gdańsk chmm... nie przypominam sobie ... ale to jest mozliwe ... .
  8. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    warto zachowac dla potomnych fotki Kolegów z cyklu człowiek guma oraz z cyklu jak trafiłem do branży zegarkowej - czyli nasze profesje Dwie fotki Kolegi pokazujące dlaczego warto kupować zegarki ! Na pierwszym foto widzimy smutek i oczekiwanie na zakup nowego zegarka - samopoczucie fatalne - co zresztą widać Drugie foto przedstawiam tego samego Kolegę - zaraz po zakupie - od razu widać zadowolenie i prestiż który jak łuna obejmuję całą fotografię . Łatwo oszacowac wartosć zakupionego zegarka , ale nie o to chodzi , każdy powinien się zastanowić zanim zakupi nowy czasomierz !!! PS. fotki Forumowiczow dostępne w innym temacie na tym forum
  9. Dzisiejsze , jeszcze pachną - czujecie ? 1,5h temu zbierane . foto z komorki - wiec jakość
  10. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    Zdania są podzielone , ale nie będę wdawał sie w szczegóły . Alez nie ! mówię powaznie , jak zazwyczaj , musisz przejrzeć sobie fotki z tegorocznego spotkania - to sam zobaczysz ! Zresztą rozmawialem z Kolegą ma 28 lat i już jest łysawy , i mówię mu o tym ze ja też , a On na to ze przecież On jest mlodszy i juz ma , a ja mówie ze jak ja będe miał 28 lat też bedę łysy
  11. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    Co to znaczy bardzo młody .... byłem - ja nadal jestem nawet po 18 latach .
  12. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    Ja zawsze słucham , ja pamietam dyskusje z Tobą na tematy zegarkowe i nie tylko - ech dawne czasy - juz nie powrócą - chyba juz nie . PS : Niech nie myli Cie moj wygląd - ja jestem wiecznie młody , na tegorocznych fotkach widać moja łysinę - juz niestety - Kolega Anonimo - zawsze robi ciekawe ujęcia , ale nie wkleję - znajdz sobie sam
  13. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    Fotka z Panem Kurtem Klausem twórcą wiecznego kalendarza dla IWC Poniżej wspominane wielokrotnie cygara(trzymam w reku i palę ) - jak widać plan był juz od dawna Wszystkie te fotki sa ogólnie dostępne na forum w innych tematach .
  14. STARUSZEK

    Jak wyglądamy?!

    Widać ze nie znasz nikogo , na pierwszym planie drugiej fotki - to ja , na pierwszej po lewej stronie też ja , na drugiej ja obok Filipa - załozyciela GMT forum - właśnie obmyslamy strategię nowego forum ( mam nadzieje ze Filip nie bedzie miał za złe ) w oddali widać też Tessia , ale co ja bedę pisał - ten kto chce to wie .
  15. Vulcain jakiś taki inny , czy to nowa wersja ? Przyznaję sie ze nie śledzę nowości . DS ładna fotka , zegarek również choć moim zdaniem do noszenia to on sie nie nadaje powala za to regulacja bransolety , Longines od strony wyglądu - calkiem niezły choć boli troszkę najpopularniejsza eta - dużo mu brakuje do pierwowzoru nie ma co gadać , dobra to sobie pomarudziłem idę oglądać filmy dalej - w koncu urlop .
  16. Ja kupilem w koncu yariska od pierwszego , aso , faktury ,ksiazki , bylem w aso potwierdzic , właścicielowi powiekszyla sie rodzinka - widziałem - sprawdziłem , rocznik 2004 81 tys. przebiegu , oponki zimowe dodatkowo , komplet dok. etc. wszytsko jak nowe - poza wgnieceniem z tyłu ale lakier nie naruszony - wgniecenie pod lampą - trzeb się przyjrzeć zeby zobaczyć , obtarty zderzak ponizej i dobrze łatwo go poznać , bo tutaj to najpopularniejszy kolor - srebrny metalic . jeżdzę dwa dni tym pojazdem - jak na razie jestem zadowolony - popatrzyłem co było robione do tej pory - to poza klockami przy 60 tys. nic więcej , mnie czekają tarcze i klocki za kilka tysięcy km( razem chociaz wiadomo klocki niby mogłyby zostać ), oraz pasek klinowy przy 90 tys. , powinno sie zrobić/skontrolować luzy zaworowe , olej co 15 5W30 - nie chce mi sie patrzeć jaki , a nie pamiętam , mam wydruki z komputeraz co 15 tys. Miałem kupić najpierw colta - ale od miesiąca żadnego ciekawego nie widzialem , pozniej może corsę , może swifta , nawet 206 przyszła na myśl dopóki nie doczytałem jak jest serwisowane zawieszenie w 206 - cale wahacze i cała tylna belka , ze o innych niedogodnościach juz nie wspomnę , auto probowalem kupić od trzech miesiecy delikatnie , od ponad miesiąca intensywnie a od dwoch tygodni - super intensywnie . Myślałem też i ogladalem getza - na forach samochodowych wszyscy chwalą sobie ale też żeby kupic coś w miarę trzeba wydać co najmniej 18 tys. i jakoś mi się nie podobaly . Średnia spalania w mieście po dwoch dniach wyszła 4,3 , ale... chciałem zobaczyć jak to wygląda - nie przekraczam 3 tys. poza wyprzedzeniami czy z pod świateł ale to sporadycznie - od 65-70 wrzucam 5 i nie przyspieszam , i staram sie nie zatrzymywać ,co niezbyt podoba się mojej połówce , ale niedlugo juz bedzie normalna jazda , chciałem tylko sprawdzić czy jeżdząc spokojnie mozna mało spalić . Sledziłem wszelkie oferty w necie , szukalem ogloszeń , widywałem te opisywane pofirmówki - nawet wiem kiedy beda nastepne transze dostepne -czerwone , ogolnie starałem się zgłębić temat , ale teraz powoli wracam na normalne tory .
  17. Rafale spraw sie dobrze z tymi testami - trzeba przećwiczyć polskie serwisy , oczywiście jak zawsze ten model jest naj.... , no moze poza SMP GMT .
  18. Spinner bardzo fajny Sinnek - nad tym modelem myślałem długo i do dzisiaj polujemy z Kolegą na niego , nie chodzi o ete 2893 czy stal utwardzaną ale ogólnie o stylistykę . Gratualcje wyboru
  19. ładny , ładny http://zegarkiclub.pl/forum/index.php?show...Mido+ocean+star http://zegarkiclub.pl/forum/index.php?show...Mido+ocean+star http://zegarkiclub.pl/forum/index.php?show...Mido+ocean+star
  20. Janek Kurna naprawdę niezły Atlantic ! Szkoda tylko ze tarcza taka mleczna a nie czarna , jakoś mam sentyment do Marinera chrono , gratki - fajny jest
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.