Byłem w wakacje na giełdzie w Odessie. I faktycznie zegarków było sporo. Ci którzy mieli tylko zegarki to ceny mieli takie jak u nas, choć przy większych zakupach można było negocjować. Było sporo rzadkich zegarków. Ale wśród setek sprzedających byli i tacy u których zegarki leżały przy okazji i u nich faktycznie ceny były groszowe. Szczególnie u tych co mieli całe walizki zegarków i części pewnie po zakładzie zegarmistrzowskim. Edit. Chętni z okolic śląska mogą się tanio wybrać po zegarki do kijowa. Na miejscu jeździ uber więc można się tanio przemieszczać. https://www.fly4free.pl/okoloweekendowy-city-break-w-kijowie-z-katowic-za-282-pln-loty-noclegi/