Hmm... Julian był człowiekiem prawdziwie wolnym, nie dającym się zaszufladkować i przyporządkować do jakiegokolwiek nurtu tworzenia tzw. sztuki. Z tego co mi powiedział, czym mnie skaził, pozostało mi notoryczne chodzenie pod prąd... Nie wymagam by komukolwiek podobało się to co tworzył, dla mnie zaś jego działanie jest zmaterializowaniem pewnego ulubionego motto: nic nie bierz na słowo, wszystko sam badaj...