Ja zawsze tłukłem jakieś 30-40 tys km rocznie. Teraz trochę odpuściłem, ale podstawą jest to by oleju nie przegrzać. W Explo miałem termometr w skrzyni i mówiło się, że ASB żyje do temp. 120-125 stopni C. Powyżej już palą się tarczki i taśmy, a konwerter robi się niebieski... i pozamiatane. Generalnie ja olej oceniałem zawsze na "węch", taka pierwsza kontrola. Gdy było go czuć palonym bakelitem, to trzymałem się od auta z daleka. W Dodge mam olej już z cztery lata, ale organoleptycznie jest bez zmian. Teraz chcę go jednak wymienić.