Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1700
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. Akurat jestem z Gdańska czyli północy Polski - poszukam. Ale nie dziwię sie że nikt nie chce zdradzać swojej 'alchemii" . To że łatwiej jest nanieść nową warstwę niż uzupełniac to wiadomo. Piec już zakupiłem z komorą 10x10 cm więc idealną do kieszonek. Tylko w przypadku nowej warstwy powstaje problem nowej skali. W przypadku małych tarcz, kieszonek czy naręcznych naniesienie skali przy pomocy szablonu odpada a robienie form do tamponduku lub sitodruku znacznie podnosi koszt wykonania (jednej nietypowej taczy) co innego gdy ma się gotowe formy do typowych tarcz naręcznych (Doxa, Atlantic, Tisot i.t.d). Tak więc droga uzupełniania i potem ręcznego uzupełniania indeksów może nie gwarantuje ideału ale jest najlepszym rozwiązaniem w stosunku jakość-cena. No chyba że ta ostatnia nie gra roli .
  2. Witam, ponieważ czuję się "wywołany do tablicy" stawiam się natychmiast. Tym bardziej że z zawodu jestem architektem a zegarmistrzostwem zajmuję się tylko w soboty i niedziele oraz dni wolne (a to właśnie jest ten dzień ). Ale do rzeczy: Uzupełnianiem ubytków na tarczach interesuję sie już od pewnego czasu i oto wyniki moich działań i przemyśleń. 1. Do uzupełnień zębów w protetyce używa się obecnie polimerów utwardzanych światłem, niestety kolor tarcz jest znacznie bielszy niż zębów (dla kolegów chcących poeksperymentować mogę podesłać wzorniki kolorów zębów) i tu jest "pies pogrzebany" próbowałem podbarwić wypełnienia białym pigmentem ale chyba nie tędy droga. 2. Znacznie lepsze efekty można uzyskać stosując zagraniczne, specjalne lakiery światło utwardzalne - zdecydowanie większa kolorystyka - choć z białych są może z 3 rodzaje. (zdjęcia stare z pierwszych prób uzupełnień) Obydwie metody dają uzupełnienia tarczy materiałem podobnym w kolorze lecz obcym w strukturze tarczy. Istnieją co prawda tak zwane porcelany protetyczne ale ich ceny są kosmiczne, też brak białych kolorów (nasze zęby są żółte), koszt pieca do ich nakładania jest w granicach kilku tysięcy złotych - a tak w ogóle to zwykła porcelana nie chce się łączyć z metalami. A producenci tych "porcelan dentystycznych" oczywiście nie chcą zdradzić ich składu. Aktualnie próbuję nakładać "moją mieszankę porcelanową" nabyłem piec o temperaturze wypału do 1200 stopni (gdyż to są temeratury do pracy z porcelaną) regulowanym czasie i próżni w komorze co daje szansę że powłoka będzie gładka. Niestety nadal są problemy z białym kolorem, łączeniem na styku stara porcelana a uzupełniany ubytek i.t.p. Zaletą tej metody jest to że uzupełnienie jest z materiału o strukturze podobnej do oryginału. Jeśli osiągnę jakieś sukcesy to nie omieszkam się poinformować. pozdrawiam Roman P.S. Jesli koledzy mają jakieś sugestie, lub znają się na ceramice lub porcelanie więcej niż ja to proszę o kontakt. Chętnie też odkupię bibliografię na temat w/w problemów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.