Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1693
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. Dzień dobry oto wynik mojego (wczorajszego nocnego i dzisiejszego poranka) tête-à-tête z komputerem fragment podziałki minutowej z tarczy Leszka. Dla nie wtajemniczonych powiększenie 400% odległość między liniami koła 0,2 i 0,24 mm kreski podziałki jak widać różne 0,3 do 0,6 mm. Tak powinna przebiegać profesjonalna rekonstrukcja tarczy - a i tak przy końcowej "produkcji" może okazać się "kicha" bo farba "podleje" albo kwas "podtrawi" Dla znających się "w temacie" powiem tylko że po uproszczeniu krzywa podziałki ma ponad 800 węzłów w blisko 50 poziomach do edycji. Ciekawostką jest że na wzorcowej tarczy koła podziałki okazały się "jajami" ale tego nie podejmuję się doprowadzać do stanu zgodnego z pierwotnym bo przy tej ilości węzłów jest duże prawdopodobieństwo że coś się posypie, Zresztą odchyłka jest rzędu 0,5 do 0,8 mm. Pozdrawiam Roman p.s. Na dzisiaj mam dosyć tej tarczy więc daje sobie trochę od niej odpoczynku
  2. Mariusz nie będę z Tobą dyskutował - bo wiem że Tobą się nie dyskutuje Zamiast używanego transportu można użyć nowego ze słabym klejem natomiast chętnie zobaczę efekt piaskowania czy malowania linii 0,2 mm obojętnie czy najpierw będzie ona obierana a potem przenoszona - czy odwrotnie, a zwłaszcza w wykonaniu kamieniarza . Leszek nie zlecił mi robienia tarczy - bawię się na razie nią sztuka dla sztuki - edytowanie ozdobników wektorowych w węzłach zajmuje wbrew pozorom też sporo czasu - są spore różnice w poszczególnych elementach. Bawię się nią już drugi dzień (co prawda nie od rana do nocy ale tak przy okazji) i na razie mam tzw. mniejszą połowę A co do subtelności malowania pędzlem to Ty sugerowałeś nałożenie rastra na wektor 0,2 mm. Pozdrawiam Roman
  3. Jaki ze mnie mistrz jak chusteczki ziemi nie może skosić. A parafrazując innego "mistrza" z wybrzeża w pytaniu o Glashuette to "chem" ale nie wiem czy dam radę ("muszem").
  4. Po wczorajszych pokosach dzisiaj lekko zaniemogłem i polegując klikam sobie w komputer i już prawie 1/5 tarczy jest w wektorze - nie wiem tylko czy Leszek się wypłaci . Ale to nic - jak nie to będę miał piękny projekt tarczy - i to będzie ten interes życia tylko kto jeszcze zamówi za duże pieniądze tarczę w tym wymiarze do Gronemanna A powiększając wszystkie grubości biorą w łeb Typowe tusze kreślarskie są wodorozpuszczalne a i tak potrafiły zaschnąć w rapidografach (ja gdzieś powinienem mieć ze daw kompety "Rotringa" z okresu końca studiów które kosztowały wtedy majątek - właśnie pozasychane ) Dlatego lepiej używać grafionu lub lejka kreślarskiego (ale to studia z pierwszej połowy XX w ) wtedy można nawet kreślić farbą olejną - jak zaschnie to rozkręcasz i do rozpuszczalnika. Zmusiliście mnie do zwleczenia się do biblioteki (tak są ludzie którzy jeszcze używają czegoś takiego jak książka) Co prawda tej o której pisałem wcześniej z recepturą na nielo nie znalazłem - zdaje się że komuś pożyczyłem i dostała nóg. Ale znalazłem w innej z 1936 roku taki przepis. a więc do dzieła chemiku młody.
  5. Nie masz za co dziękować, zwykle wypowiadam się w tematach na których wydaje mi się że chyba coś się znam lub które kiedyś sam "ćwiczyłem" z różnymi skutkami. Nigdy nie twierdzę że coś nie jest wykonalne innym sposobem ale tak jak pisałem będę podziwiał osobę która potrafi wybrać i wykleić szablon tak skomplikowanego wzoru o tak małej odległości/grubości linii. A potem żeby to wszystko się trzymało przy piaskowaniu lub trawieniu. Żadne wyzwanie jakiś w miarę dobry (najlepiej wodoodporny) tusz, i pół litra żeby się ręka nie trzęsła - i do dzieła - AVANTI p.s. Jeśli naprawdę chcesz się bawić to trzeba poszukać w starych książkach coś na temat tusz/farba na blachę, kiedyś tak próbowałem rozkminić temat techniki zdobienia nielo, we współczesnych podręcznikach dotyczących złotnictwa były a jakże podane nawet receptury na różne odcienie nielo tylko nic nie mówiono w jakiej kolejności trzeba to mieszać i topić - efekt kilka grafitowych tygli za kilkaset złotych do kosza. . Dopiero w jakimś antykwariacie kupiona (za równowartość dwóch zniszczonych tygli) książka z 29 roku (pod tytułem rady praktyczne - czyli nic i o niczym albo o wszystkim - czyli jak robić pastę do podłóg, pomadę na włosy, łatwo topliwe metale i 1100 innych porad) wyjaśniła krok po kroku jak zrobić nielo problemem było tylko przetłumaczyć ówczesne nazwy materiałów oraz przeliczyć miary łutowe
  6. Po sobocie po robocie, najpierw skosiłem 1000 m2 chaszczy z metrowej trawy i chwastów a potem dwie-trzy godzinki przy komputerze i mogę pokazywać efekty moich przemyśleń - działań Leszek podesłał mi skan tarczy /nie wiem tylko dlaczego dwunastka była na dole/ ale doprowadzenie jej do pionu jak "pan bóg przykazał" to było "pikuś" ...............Inną sprawą jest koszt wykonania. I tu jest problem, bo przy liczeniu kosztów mamy różne elementy składowe...... i tu właśnie zaczyna się problem bo jak widać w dużym powiększeniu tarcza była wykonywana ręcznie przy pomocy prawdopodobnie grafionu lub co jeszcze bardziej podobne t.zw. pisaków lejkowych (mam gdzieś w swoich zbiorach takie "archaiczne narzędzia" - i chyba jeszcze potrafię się nimi posługiwać ). Obrys cyfr, ozdobników i podziałka były nimi kreślone a później odpowiednie pola wypełniane farbą. ...........Nie ma co ukrywać to jest kilka lub kilkanaście godzin siedzenia nad rysunkiem. Gdy brak znajomych... czas musi kosztować ........ Moim zdaniem nawet więcej niż kilkanaście godzin jeśli spojrzymy na pałki jedynek przy dwunastce to wyraźnie widać że nie są one linią prostą (każda jest inna) a na dodatek poziome podkreślenia też idą po łuku - tak więc nie można skonstrułować tylko cyfr " I , V, X " a potem je dowolnie multiplikować lecz aby być w zgodzie z oryginałem trzeba ręcznie konstrułować każdą z dwunastu cyfr. ...............Inną sprawą jest koszt wykonania...............- rysunek wektorowy jest raz na zawsze dla wszystkich - jeżeli się pliku nie zgubi ... Nie ma co ukrywać to jest kilka lub kilkanaście godzin siedzenia nad rysunkiem......... i dlatego myślę że kto to zrobi niechętnie podzieli się efektami swojej pracy z innymi bo jest to prawie że pewne że zostanie to od razu "spiracone" Problem z tym że skan oryginału / oryginał jest na tyle słaby że nie da się chyba wprost ze zdjęcia poprzez wzmocnienie/wyostrzenie i temu podobne czynności zrobić kliszy do druku lub trawienia. Po powiększeniu 400% z moich pomiarów wynika że np. linia podziałki minutowej ma między 0,18 a 0,22 mm i waha się ona w zależności od miejsca pomiaru (myślę że można przyjąć 0,2 - chyba że Leszek ma mikroskop z podziałką i pomierzy dokładnie ). Ze względu na te minimalne grubości ciężko będzie zrobić ze linia okręgu podziałki minutowej będzie modulować między 0,18 a 0,22 a taki efekt dodawał by niewątpliwie dodatkowego "smaczku". Ze względu na powyższe też poprzednio oponowałem przed możliwością wykonania szablonu z folii (koledze który proponował rozwiązania "kamieniarskie") ale zostałem zakrzyczany że da się wyciąć i wykleić linię 0,2. Nie dyskutuję Dokładnie to o czym mówisz Mariusz - efekt mojej sobotniej pracy - skan z nałożonym wektorem na dwunastkę i ozdobnik po prawej. .........Jest mnóstwo ludzi pracujących w grafice wektorowej, którzy by to wykonali perfekcyjnie. ( same krzywe ) Dostałbyś byś dosyć drogi ( finansowo ) plik, z którym miałbyś potem ew. problemy przy utrzymaniu prawa własności, bo każdy chętnie sobie skopiuje ...... Ten sam ozdobnik zmultiplikowany na ozdobnik po lewej pokazuje że nie da się tak zrobić tylko trzeba tworzyć wszystko oddzielnie - cyfry , ozdobniki, podziałkę. A to kosztuje dużo czasu/pieniędzy. Z tego pliku można by zrobić tarczę w dowolnej technice - trawienia, wypalenia laserem i innych. Teraz to nawet można by to wydrukować ( po założeniu rastra nawet z cieniami i półcieniami by wyszło malowanie pędzlem ) Tu się z Tobą zgadzam prawie w zupełności - chociaż z uzyskaniem z wektora suptelności malowania pędzlem to nie do końca Dla mnie cała zabawa jest w tym, by wiedzieć jak coś zrobić - gdy już wiem i sprawdzę w zasadzie tracę zainteresowanie. .................. I dla mnie też !!! A tak swoją drogą to podejrzewam że w dawnych czasach dobremu wytwórcy tarcz wykonanie takiej tarczy ręcznie zajmowało mniej czasu niż nam dyskusja komputerowa i wykonanie tej tarczy super współczesnymi technikami Pozdrawiam Roman
  7. Przepraszam, ale albo mnie starcze oczy mylą albo w nowej jakoś dziwnie cyfry pocieniały. A miała być robiona zgodnie z pierwotną.
  8. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Broń panie boże nikogo nie miałem zamiaru bić. Tylko proszę nie propagujmy NIEFACHOWOŚCI. Fachowo powinno to być zrobione tak jak napisał Krzysztof czyli nawiercić, wstawić kołki i skleić na klej do drewna ew. jakieś ubytki wyflekować. Było widać jak przyszła do mnie ale to już było za późno. Obiecałem naprawić i następna stuletnia kieszonka (żaden cymes) wraca do życia a że cena naprawy przekroczyła wartość kieszonki SAMO ŻYCIE
  9. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Koledzy i Koleżanki, naprawiając zegarki trzymajmy się zasad sztuki zegarmistrzowskiej, a skrzynie do zegarów zasad sztuki stolarskiej czy snycerskiej. Jak słyszę takie rady wkręć śrubkę, utnij łepek a potem dziurę zaszpachluj to do razu dostaję gorączki. Potem ktoś inny robiąc kiedyś naprawę wyrwie ten element łącznie z "mięsem". Pozdrawiam Roman Przepraszam za emocjonalny wpis ale robię teraz kieszonkę dla Kolegi z forum. Poprzedni "naprawiacz - partacz" słuchając porad "wujków dobre rady" polutował dekle i zawias srebrnej krytej kopert przy pomocy cyny !!! oczywiście nie miało się to prawa trzymać. Musiałem skorzystać z pomocy profesjonalnego zakładu jubilerskiego - cena trawienia (żeby usunąć cynę z miejsc łączeń), zgrzewania, lutowania twardego i uzupełniania ubytków przekroczyła cenę którą podałem jako koszt naprawy. A wszystko dlatego że ktoś poszedł na skróty.
  10. Po poskładaniu do kupy warto by położyć szkliwo wtedy nie będzie wchodził kurz
  11. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Mariusz uwierz mi przez blisko 50 lat prowadziłem firmę zajmującą się szeroko rozumianą reklamą robiliśmy druk typograficzny, offsetowy, sitowy i tampondruk. Moi ludzie wykleili myślę że parę km kwadratowych folii / od drobiazgów po lokomotywy / i powiem tak wyciąć, wybrać i przenieść linię o grubości 0,5 mm lub mniej a o takich są grubościach możemy mówić przy kole z podziałką minutową nie jest tak prosto - nie mówię że nie jest to nie możliwe ale począwszy od tego że trzeba dysponować ploterem który potrafi taką rozdzielczość wyciąć (raczej nie zrobi to ploter z nożem wleczonym tylko musi być tzw."nóż aktywny" a tym nie dysponują zwykłe przeciętne firmy) a potem to tak jak piszesz "tylko trzeba wiedzieć jak to się robi" Mas rację łatwiej zrobić to fotochemią - tylko tu też jest problem - dawniej robiło się to tak: 1.Na płytę metalową nanosiło się na wirówce emulsję fotoutwardzalną (najpierw robiło się ją na bazie białka lub żelatyny później na bazie polialkoholi + związków chromianów jako czułych na światło). 2.Następnie płytę naświetlało się przez diapozytw lub negatyw (i tu można było uzyskać rozdzielczości/grubości nawet 0,1) mocnym światłem sodowym 3. Tak naświetloną/zagarbowaną płytę się wywoływało/wypłukiwało i wypalało 4. I teraz można już ją było poddać procesowi trawienia kwasami (solny / azotowy) dawni chemigrafowie potrafili tak dobrać stężenie kwasów że w t.zw. procesie wielostopniowego trawienia potrafili wykonać relief o głębokości nawet ponad 1 mm o idealnie pionowej ściance bez podtrawień !!!! Jedyny problem jest taki że ponieważ pracowali z bardzo agresywnymi kwasami (dzisiaj zwykły człowiek ich normalnie nie kupi) a bhp w owych czasach było bardzo łagodne (np. w drukarni chemigraf dostawał litr kefiru bądź zsiadłego mleka na zmianę jako antidotum) to już dzisiaj chyba żaden dobry chemigraf nie żyje. Pewnie mógłbym spróbować pobawić się w chemigrafa kwasy gdzieś jeszcze mam ale życie mi jeszcze miłe
  12. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Kolego litery na grobowiec możesz sobie tak zrobić. A jak chcesz nakleić szablon podziałki w koło tarczy która ma grubość np 0,5 mm lub mniej.
  13. Wiesz że ja się na tym nie znam - czasami tylko "plotę trzy po trzy"
  14. Ten większy to produkcja skandynawska (szwedzka) było swego czasu dość sporo pisane o tym chyba na NAWCC (zresztą ma chyba w drugiej kopercie reklamę zakładu z Danii) Natomiast ten mniejszy mimo dość prymitywnego/topornego zdobienia (co by też wskazywało na "wikingów") może być angielski - w/g posiadanych przeze mnie wiadomości był taki zegarmistrz - DD. Neveren vel Neuren vel Neweren działający w Londynie około 1786 roku. Ale Twój DD. Neveren może być podróbą szwedzką (zwłaszcza patrząc na prymityw zdobień) - był tam podrabiany podobnie jak: Th. Whitt; John Ward; Eardley Norton i Biefield Pozdrawiam Roman
  15. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    No cóż - wiek i wzrok nie ten
  16. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Nie wiem czy to tylko mój "starczy wzrok" ale w obuchach młotków jest filc.
  17. Witaj, obawiam się że nikt, jakbyś kogoś znalazł to daj znać. Ćwiczyłem ten temat kiedyś bez skutku Pozdrawiam Roman
  18. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Koledzy wiem że rano obiecałem że nie będę "się wciskał miedzy wódkę a zakąskę" ale jak widzę takie rady to diabeł mnie zawsze podkusi (kiedyś z jednym z naszych kolegów /prawie guru zegarmistrzowskim/ też nie wiem po co prowadziłem taką dyskusję - udowadniał że nabijarka zegarmistrzowska służy do precyzyjnego osadzania kamieni a polerka do łbów do wiercenia osi do osadzania czopów) do polerowania palet moim zdaniem najlepiej użyć np. takiego płaskoszlfierza i robić to na płycie szklanej/metalowej/kamienu nie trzeba go od razu kupować - można tak jak ten z prawej zrobić chyba samemu no dobra znowu ten "diabeł mnie podkusił"
  19. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Drakula ? Ja też lubię. Ale ze względu na wiek, charakter oraz to że jestem amatorem a nie praktykiem - obiecuję sobie - "nigdy więcej" A potem jakiś "diabeł" mnie podkusi /zwłaszcza kiedy jestem jeszcze w opozycji/
  20. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Dzień dobry. Obiecuję już nigdy więcej nie rozpętywać dyskusji o "krzepie" , "rzepie" i "paletach"
  21. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Sam sobie odpowiedziałeś
  22. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Tylko pytanie jest co lepiej robić nowe nakładki czy nowe koło
  23. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Dlatego też pokazałem /żartuję akurat miałem go rozebranego / jako ciekawostkę. Ale też jako alternatywę dla mimośrodu i podginania. O fachowości nie będę się wypowiadał - każde działanie prowadzące do skutku jest celowe. A tak swoją drogą zastanawiam się czy przy tego typu rozwiązaniu można poeksperymentować z twardością nakładek, tylko nie wiem czy warto
  24. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Po tylu latach pracy to raczej można być pewnym że przeszedł nie jedną reanimację i impulsy były "trójdzielne"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.