Mariusz, bzdura. Na Barcelonie nigdy nie było atmosfery, przynajmniej odkąd się tym interesuje - jakieś 15 lat. Odkąd pamiętam, to bardziej przypominało to teatr niż emocje czyt. żywiołowy doping. Byłem tam dwukrotnie, raz z Wisłą, a drugi raz na zwykłym ligowym meczu w czasie mojego pobytu w Barcelonie. Nic bardziej nudnego, prócz oczywiście piłki na najwyższym poziomie. To Barca, Barca raz na 20 min, podobnie Messi, Messi + hymn Barcelony, to jak dla mnie żenada, totalny pilnik, zero, dosłownie ZERO emocji i zabawy na trybunach. A jeżeli chcesz zobaczyć emocje, to zapraszam np. na derby Belgradu. Niesamowite wrażenie, które warto zobaczyć na żywo, gwarantuje ciary przez pełne 90min i wspomnienia na długie lata! Podobnie zresztą, choć oczywiście nie na taką skale masz bliziutko, bo choćby na Legii. Wpadnij kiedyś na stadion jak Legia będzie grała z Wisłą, Lechem, czy innym Widzewem (z całym szacunkiem do Łodzian).