Tak sobie czytam i czytam, ten temat i temat o Rolexie, i powiem Wam, że strasznie mi się chce śmiać Ileż to prawdy jest w tym, że jeżeli coś jest zbyt popularne, zbyt lubiane, to też i również znienawidzone przez ogromną rzesze ludzi. Przykład pierwszy z brzegu, taka Barcelona, mającą chyba najwięcej kibiców na świecie i jeżeli tylko przegrywa, to odrazu co poniektóre osoby chcą dostać za przeproszeniem sraczki ze szczęścia, bo Barca przegrała i jest powód do świętowania. Euforia na całego! Niedługo dojdzie do tego, że będzie tak jak w Krakowie, gdzie są dwa liczące się kluby, jeden nazywa się Wisła, a drugi Anty Wisła Ja rozumiem, że można mieć dość Barcelony, bo gra nudny futbol, bo przez długi okres wygrywała dosłownie wszystko, ale bez przesady żeby podnosić taki raban i skakać z radości, bo Barca odpadła z Atletico. Podobnie jest w założonym przeze mnie temacie o lubieniu bądź nie Rolexa. Tam to już w ogóle jest jak na froncie Ameryki tym wpisem pewnie nie odkryłem, ale fajnie się spogląda na to wszystko z boku, naprawde idzie się pośmiać ps. absolutnie nikogo nie miałem na celu urazić, jeżeli tak się stało, to przepraszam, ale fajnie by było jakbyście potraktowali tego posta z przymrużeniem oka, zupełnie na luzie.