Witaj ponownie Przemku, ja na Twoim miejscu jeżeli jesteś jednozegarkowcem odpuściłbym Milgaussa z zielonym szafirkiem, bo pomimo, że jest to naprawde ładny zegarek, to nie zawsze do wszystkiego będzie Ci pasował. Szedłbym w coś bardziej uniwersalnego. Coś czuje, że serce Ci podpowiada Explorer II ze względu na większy rozmiar od tradycyjnych 40 minimetrowych Rolków Trochę może rzeczywiście mogłeś być w szoku nosząc patelnie PO i nagle zakładając bądź co bądź taki mały zegarek GMT bym sobie odpuścił, chociaż moim zdaniem to najładniejszy z Rolexów - dla jednozegarkowca się jednak średnio nadaje, ze względu na to, że szybciutko złapie rysy, szybciej niż modele z satynową bransoletą. W przypadku Datejust jest podobnie, choć wiem jak piękny na żywo jest to zegarek. Nie jestem pewien, ale chyba kiedyś już na ten temat rozmawialiśmy i pisałem Ci właśnie, że na żywo wiele zyskuje. Mój głos na Explorera, będzie wydaje mi się idealny dla Ciebie, choć ja brałbym z białą tarczą. Powodzenia w wyborze, którego byś nie wybrał, to i tak będzie to dobry wybór. Rolexa prędzej czy później trzeba mieć