W oczekiwaniu na nowy nabytek wybrałem się dzisiaj na przymiarkę zegarka, którego będe chciał sobie sprawić jako kolejny. Moim celem przedewszystkim był Aquanaut, Portuguese 7 days, MC Diving Chronograph i Panerai 275, czyli zegarki, które w zasadzie znam już na pamięć, ale przymierzyć na spokojnie po raz enty nigdy nie zaszkodzi Z tej właśnie grupki najprawdopodobniej będę w niedalekiej przyszłości coś wybierał. Na pierwszy ogień poszedł Patek Philippe Aquanaut na bransolecie, zegarek, który nie wiedzieć czemu za każdym razem jak go widzę woła do mnie "weź mnie, chcesz mnie!" Wrażenia? Pozytywne. Super wygodny, znakomicie wykończony no i przedewszystkim wyjątkowo uniwersalny, co bardzo mi odpowiada - lubię takie czasomierze. Aquanaut jest na tyle wszechstronnym zegarkiem, że można go śmiało założyć do krótkich spodenek jak i do stroju wieczorowego i za każdym razem będzie wyglądał bardzo dobrze. Na minus jednak jakość bransolety w tym zegarku - szmelc! Tak to można określić przy bliższym spotkaniu i dłuższej zabawie. Miałem wrażenie, że bransoleta jest od Armaniego a nie od renowowanej marki jaką jest niewątpliwie Patek Philippe Wszystko tam lata na wszystkie strony, a przerwy między ogniwami wyglądają okropnie. W porównaniu do jakości bransolet takich zegarków jak Rolex czy Audemars Piguet, to Aquanaut ma się czego wstydzić. Zdecydowanie powinni nad tą częścią popracować. Natomiast zapięcie to już klasa i tutaj już czuć, że ma się doczynienia z porządnym brandem. Cała reszta również na plus, ogólna jakość mimo wszystko na wysokim poziomie, ale chyba jednak wolałbym wersje z gumą. W każdym razie Aquanaut wciąż zostaje w sferze moich zainteresowań. Kolejnym zegarkiem był Panerai 275 i tutaj nie będę się zbytnio rozpisywał, napisze tylko tyle : MIAZGA ! Faworyt. Aczkolwiek 233 mu wcale nie ustępuje. Następny poleciał JLC Master Compressor Diving Chronograh i ten wypadł najgorzej ze wszystkich. Już pomijając fakt, że nie lubię tytanu i lekkich zegarków, których nie czuć na nadgarstku, to miałem wrażenie, że proporcje w tym zegarku są lekko zachwiane. Raczej odpada. Kolejnym zegarkiem był znany i lubiany przeze mnie siedmidniowy portugalczyk. Nie muszę o nim nic pisać, bo chyba doskonale już wiecie, że za każdym razem kiedy chce sobie kupić zegarek, to biorę go pod uwagę i za każdym razem wybieram jednak coś innego Co nie zmienia faktu, że jest fantastyczny i bardzo mi odpowiada pod każdym względem. Jest to wciąż bardzo mocny zawodnik. Zaraz powklejam jeszcze zdjęcia, niestety robione kalkulatorem.