Przeczytałem cały temat i chyba żałuję 😔 nie dowiedziałem się nic, a jedynie przypomniałem sobie o wpłaconych zaliczkach i o tym, że nie pamiętam gdzie posiałem kwity 😂. Jako że cenie sobie zdrowie psychiczne , powracam do uprzedniego stanu zapomnienia o deklaracjach, zaliczkach i kolejkach, czego wszystkim życzę. Mam nadzieje, że telefon z salonu, czy to za miesiąc czy za dwa lata, będzie fajną niespodzianką a zegar okaże się wart czekania. Kolegom czekającym nerwowo na interes życia, życzę wytrwałości i dobrego zdrowia 😉