Wydaje mi się, że przesadzasz. Bo pytanie co oceniamy? Czy klasyka z lat 60-70 tych do aut współczesnych? Czy klasyka do adaptacji do jazdy na codzień? Czy amerykańskiego klasyka do europejskiego klasyka z lat 60-70 tych? Z punktu widzenia [używania] takiego auta na codzień to bezsens. Promień zawracania, wielkość, spalanie, bezpieczeństwo bierne są zerowe z punktu widzenia europejczyka. Ale jako II czy III auto jak najbardziej. Nikt mi nie powie, że nie marszczą mu się suty jak słyszy http://www.youtube.com/watch?v=uKF2A7ANgeQ&feature=related