Wszystko zależy jak trafisz. Ja używałem 3 lata z żoną i oprócz internetu który od początku był tragedią to dało się z tym żyć. Ostatni raz to właśnie w centrum handlowym, żona mi zginęła a Play uparcie opowiadał, że abonent chwilowo niedostępny. IMO jest to bez sensu, bo w sytuacji awaryjnej nie będę szukał kogoś z telefonem z ERY czy Orange. Wywaliliśmy Play i oboje mamy prepaida Orange i żyjemy szczęśliwi. Jestem tylko ciekaw, czy dało by się udowodnić - robić zdjęcia ekranu telefonu jak jest sieć zajęta [?] nagrywać głos babki, że abonent uciekł [?] , że Play rzeczywiście leci w kulki i zerwać umowę na podstawie niezgosności towaru z umową. Masz mieć urządzenie do dzwonienia a nie odtwarzacz MP3 z radiem, który czasem pozwala sie połączyć