Zgadza się !!!!To,że są różnice nie wynika z tego, iż ktoś się mniej przykładał do renowacji Twojego egzemplarza. Różnice wynikają z tego że restauratorzy czyli firmy zajmujące się odnawianiem tarcz korzystają z gotowych przyrządów służących do nanoszenia indeksów, podziałek, napisów i tylko dlatego można zauważyć różnice między przed i po. Co wcale nie oznacza że Twój egzemplarz stracił na urodzie. Niestety nie można oczekiwać że mała firemka jak np. rodzinna firma Głowacki(licząca cztery osoby) zdoła odrestaurować każdy detal na tarczy każdego zegarka. Przecież tych firm było tak wiele a wzorów tarcz niezliczona ilość. Uważam, że wyszło rewelacyjnie i dopiero po dogłębnych oględzinach pod lupką można szukać szczegółów i czepiać się drobiazgów. Ale Panowie nie dajmy się zwariować Owszem widziałem takie dziwactwa między innymi w opracowaniu Kutermankiewicza, że włos się jeżył na głowie, problem to jest wtedy jak wysyłasz do renowacji zegarek z tarczą w stylu lat 50-tych a otrzymujesz go z tarczą w stylu lat 40-tych, taki przypadek miał nasz forumowy kumpel właśnie z Doxą ale nie mogę znaleźć tego postu!!!! Wtedy dopiero opadają ręce , Albo wysyłasz tarczę Atlantika np. "Primę" a odsyłają pięknie odrestaurowaną trczę z napisem "Original" Bardzo mi się podoba Twoja Dosia, uważam że wyszła bardzo przyzwoicie, nie wiem czy gdzieś zrobiłbyś to po prostu lepiej