Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sergserg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3027
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez sergserg

  1. Trochę się kończą A to, że chronometryczny SBCM był też w pomarańczowym kolorze, to dopiero niedawno odkryłem. Super sprawa, bo ciężko o coś sensownego w takiej kolorystyce, żeby to jeszcze dobrze wyglądało (pomarańczowy Aqualand od Citizena też mi chodził po głowie). Jeszcze jedna fotka
  2. Strix, fajowy. Stylistyka Seiko w linii Wired jest odlotowa.
  3. sergserg

    Oceanusy łączcie się

    Perłowa tarcza jest w Mantach (niektórych). W "standardowych" Oceanusach z wyłożeniem perłowym się nie spotkałem. I faktycznie, ta biel to nie jest czysta, świecąca biel. Jedna z moich fotek archiwalnych:
  4. sergserg

    Oceanusy łączcie się

    I że tak powiem, w koło Macieju Ponownie napiszę, przykładanie prestiżowej miary do zegarków radiowych jest błędem. Japoński zegarek radiowy ma konkretne kryteria oceny, stąd, np.: - zasięg odbieranego sygnału względem nadajnika: miejsce 1. Citizen i Casio miejsce 2. Seiko - liczba multi-nadajników miejsce 1. Casio - 6 nadajników miejsce 2. Citizen - 5 nadajników miejsce 3. Seiko - 4 nadajniki (o ile nie 3) - duża sekunda jako sekunda w chrono tylko Casio - twarda powłoka na zegarku 1. Citizen (DLC) 2. Citizen Duratect i Oceanusy 3. Seiko ze swoimi powłokami - jakość wykończenia, polerowanie, szlifowanie (z tego, co sam widziałem) 1. ex. Manta i Brightz SAGA/SAGZ 2. reszta Oceanusów, Citizen - dokładność wykonania (zgranie sekundnika z indeksami, pozycjonowanie elementów na tarczy) 1. ex. Manta i Brightz SAGA/SAGZ 2. reszta (do czegoś się tam można przypiąć) od razu napiszę, że nie miałem w ręku radiowych Citizenów z linii Exceed, ale patrząc na inne Exceedy, to pozycjonuję je na równi z Mantami i Brightz'ami. Czytając choćby krótkie powyższe zestawienie ciężko umieścić Oceanusy na końcu - pod względem mechanizmów - są najlepsze. Pod względem wykończenia - mocno konkurencyjne. A Manty mogą stawać śmiało w zawody z Brightz'ami. Do tego cenowo Casio nadal wypada chyba najkorzystniej, choć to się pewnie będzie zmieniać i moim zdaniem - zasadnie. Nie porównuj Brightza do Attesy czy Oceanusa nie-Manty, bo w takim zestawieniu faktycznie Seiko wypada najlepiej. Ale odpowiednikiem Brightza są Manty i Exceedy (także odpowiednikiem cenowym). Attesa i Oceanus ma w Seiko odpowiednik w linii Spirit, np. SBFT003, SBFT005, SBFT007 itd. Do tego dochodzi jeszcze półeczka "sportowa": radiowe Prospexy, Promastery i Oceanusy Cachaloty.
  5. sergserg

    Oceanusy łączcie się

    Akism, przykładanie szwajcarskiej metody wyceny zegarkowej do technologicznych, japońskich zegarków nie ma żadnego sensu. W tychże zegarkach cena oznacza konkret - technologię, materiał i wykończenie. W metodzie szwajcarskiej zegarek na tym samym mechanizmie, zrobiony z tej samej stali, a różniący się napisem na tarczy może różnić się ceną parokrotnie. W Japonii cena podobnych technologicznie zegarków Casio, Seiko i Citizena jest zbliżona. Bo nie płaci się za brand. Pewnie sporo w tym japońskiego podejścia i sposobu myślenia - kosztuje konkret, a nie nie wiadomo co Jeśli już mówimy o jakimś prestiżu, to tyczy się praktycznie najwyższych półek Citizena i Seiko (typu "The Citizen", "Grand Seiko"), a na nich nie ma zegarków radiowych. Tu też ciekawostka, w Japonii ceni się bardziej wygodę noszenia zegarka, stąd te bardziej płaskie są droższe. Manta to grubość w okolicach 10mm, uzyskana przez odpowiednią konstrukcję i odchudzenie mechanizmu "dużego" Oceanusa. I za to się płaci extra. Dokładnie odwrotnie niż w podejściu europejskim, gdzie cena zegarka jest proporcjonalna do jego grubości i ciężaru Ciężko znaleźć tu jakieś podobieństwa. Obawiam się, że 20bar miał tylko OCW-P500 i nic więcej.
  6. sergserg

    Policzmy MONSTER'y

    To nie jest "po mojemu" Pokazywany przeze mnie zegarek to Monster wg nomenklatury używanej na WUS, SCWF czy TZ-UK. Czy też gdziekolwiek indziej. Rzecz jasna możesz to widzieć jak chcesz, podobnie jak każda inna osoba, bo "Monster" to nazwa nieoficjalna, umowna. Owszem, nazwa "Monster" pojawiła się przy okazji automatów, ale niejako z definicji została od razu przyporządkowana także do kwarcowego pierwowzoru, który jest bardziej podobny, niż różny (bo w końcu pierwowzór).
  7. sergserg

    Policzmy MONSTER'y

    Skieruję Cię do pierwszego posta, liczymy Monstery czarne i pomarańczowe. SLR001 to czarny Monster (był jeszcze SLR003 - biały Monster). Frankenmonster z 5-tek to już zupełnie inny zegarek (bezel, tarcza, zupełnie inne wskazówki).
  8. sergserg

    Policzmy MONSTER'y

    Kolego szanowny , SLR001 funkcjonuje pod nazwą "Quartz Monster" albo "Perpetual Quartz Monster". Stąd jak najbardziej się liczy, pomijając nawet sprawę który Monster na którym był wzorowany Licznik Monsterów to 206.
  9. sergserg

    Oceanusy łączcie się

    Tam testowane były na DLC (klucze z brązu i stali), węglik tytanu nie ma tej twardości.
  10. sergserg

    Policzmy MONSTER'y

    203 (przed-mechaniczy monster, z kwarcem HEQ, gumowatymi wstawkami i lupką )
  11. sergserg

    Oceanusy łączcie się

    Czy ktoś widzi różnicę między T1010 a T1000?
  12. Staram się zapisywać datę początkowej regulacji a potem co jakiś czas efekty, ale to mocno niesystematycznie. Poza tym nie trzeba czekać roku, można ekstrapolować efekty z kilku miesięcy przy zachowaniu tendencji noszenia zegarka na ręce. Zwykłe kwarce dostają mocno, kiedy nie są noszone. Po kilkunastu dniach odłożenia odchyłka jest mocno zauważalna. Dla HEQ z termokompensacją zdjęcie na dłużej z ręki nie robi większego wrażenia. Są jeszcze kalibry termoodporne, które mają zwykle zalecenia noszenia dziennie przez 12h. Jeśli zbyt długo nie noszone - mają problem ze zmieszczeniem się w deklarowanej dokładności. Poza tym deklarowana odchyłka to nie jest rzecz do osiągnięcia Celem jest odchyłka zero, a deklaracja producenta mówi raczej o poziomie dokładności kalibru. Rzeczywista odchyłka będzie gdzieś wewnątrz przedziału.
  13. Nie, masz 100% racji, nie modyfikują (poza "wygładzaniem" i cechowaniem). Omega 1530 to ETA 255.411 (-9/+16 s/miesiąc). Omega 1532 to 255.111 z podobną klasą dokładności. Problematyczny jest Omega 1538, teoretycznie to ETA 255.461 (bez termokompensacji), ale jest możliwe (podobno jakieś źródło w Omedze tak twierdzi) że mogli wstawiać czasami też kaliber ETA z TC z dokładnością -1/+2 miesiąc (co by prosto licząc dawało te -12/+24s na rok). Na pewno każda Omega była bardzo starannie regulowana, co przy długim, codziennym noszeniu na ręce dawało dobre rezultaty - być może z tego się biorą wątpliwości co do klasy mechanizmu. Jeśli sprytnie ustawić podstawową temperaturę poniżej temperatury ręki, to na ręce zegarek będzie łapał odchyłki w jedną stronę, a odkładany na noc - w drugą. Myślę, że ta regulacja na czymś takim musiała polegać. Z tym, że DeVille Prestige ma prawdopodobnie cal. Omega 1532 w środku, czyli ETA 255.111, tak jak napisałeś. Więc w tym zakresie nie ma czego rozważać Poczytałem jeszcze manual użytkownika, Omega podaje w nim dokładność dzienną dla zegarków kwarcowych w przedziale -0.5s do +0.7s (czyli -15/+20s na miesiąc, zależną od różnicy temperatur w których zegarek przebywa) za wyjątkiem kalibru Omega 1680 (czyli ETA 252.511 Thermoline). Dla tego ostatniego dokładność dzienna to +/-0.055s (czyli +/-20s na rok).
  14. Już wyrzucam, a w poniedziałek pędzę kupować Omegę. W końcu wiadomo, że Omega jest najlepsza, a to co ktoś napisze w necie, to wszystko prawda A poważnie, to całe szczęście, że są takie fora jak HEQ na WUSie, bo jeszcze dałbym Ci się nabrać Omega cal. 1532/1538 (o ile to była taka, a nie standardowa 1530) ma dokładność roczną w okolicach 12 sekund (czasem podaje się przedział 10-15s, czasem nawet 20s). To, że Twój egzemplarz mieścił się w tym przedziale to bardzo dobrze (podawana odchyłka to maksymalna wartość przy spełnieniu określonych warunków - zwykle noszeniu na ręce przez X godzin dziennie). Niemniej "The Citizen", GS czy choćby ten Exceed ma zadeklarowaną mniejszą odchyłkę, do tego jest to kaliber osiągający dokładność przy pomocy termokompensacji (podane kalibry Omegi nie są termokompensacyjne) - bardziej zaawansowanej metody i najwyżej ocenianej. Ogólnie ciekawy temat, tylko trzeba chcieć się zagłębić
  15. Breitling oznacza jako "superquartz'e" zegarki wyposażone w ETA z linii thermoline. O ile ETA podaje ich dokładności do 10s/rok (bazując na forum WUS-HEQ, rezultat lekko wątpliwy), tak Breitling dla tych samych kalibrów podaje bardziej realne 15s/rok. Ogólnie patrząc jest to wynik bardzo dobry, lepsze mają tylko Japończycy w kwarcowych GS (10s/rok) i Chronomaster (5s/rok).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.