Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

jbravo

Użytkownik
  • Content Count

    140
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

72 Bywa pomocny

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Szczecin
  1. Jak 30stka to i pamiątka musi być konkretna dołączam do klubu!
  2. Dzięki wszystkim za opinie. Przyszedł Junghans i zdecydowałem. Od momentu otworzenia pudełka wiedziałem, ze to jest coś czego chciałem od dawna ale nie potrafiłem tego zdefiniować. Dla mnie zegarek jest przepiękny, wyglada znacznie lepiej niż na zdjęciach, rewelacyjne wykonanie i elegancka prostota. Zdecydowanie bardziej mi leży design niemiecki niż Longines (dlatego tez wcześniej oglądałem Nomosy i Stowę). Karmiąc swojego wewnętrznego trolla zaczynam odkładać na następny zegarek ale biorąc pod uwagę okoliczności długo to raczej potrwa, a przez ten czas Max Bill będzie mnie codziennie cieszyć kiedy spojrzę na niego. Poniżej poglądowe foty z udanego zakupu:
  3. w grę wchodzi wyłącznie nowy zegarek, zamówiłem Junghansa. Z uwagi na to, ze nie widziałem go na żywo będzie konieczna przymiarka. Dopiero później będę w stanie podjąć ostateczna decyzje. Dzięki za propozycję, sam Flagship nie do końca mi podchodzi. Wydaje mi się, ze jest nieco za duży (lug to lug).
  4. Wersja wskazana przeze mnie ma wypukły szafir: https://www.junghans.de/en/junghans-collection/watches/maxbill/maxbill-maxbillautomatic/027-4700-02/model/detail.html
  5. Cześć wszystkim! Od dłuższego czasu walczę z myślami i próbuje dokonać wyboru miedzy dwoma zegarkami. Niestety jakoś nie potrafię się zdecydować i z tego powodu bardzo proszę Was o pomoc. Być może ktoś sam miał dylemat z wyborem miedzy tymi zegarkami lub podobnymi i potrafi podać argumenty dlaczego dokonał takiego a nie innego zakupu. Gra toczy się pomiędzy: Junghans Max Bill (027/4700.02) Rozmiar: 38mm, lug to lug 40,5 mm, grubość koperty 10mm, szerokość paska 20mm Plusy: szafirowe szkiełko, piękny design (codzienna radocha z cyfry 4), zegarek wydaje się być mocno uniwersalny jeśli chodzi o możliwości „przebrania go” (bransoleta mesh) Longines Conquest Heritage (L1.611.4.52.2) Rozmiar: 35mm, lug to lug 42,0 mm, grubość koperty 11 mm, szerokość paska 18mm Plusy: piękny medalion, marka z historia, jedna z bardziej rozpoznawalnych i kojarząca się przeciętnemu Kowalskiemu z prestiżem Do rzeczy, prace jaka wykonuje ma charakter biurowy, na co dzień ubieram się elegancko tj. koszula - marynarka bądź smart-casual kardigan-koszula. największy ze mnie luzak to w polo Jestem tradycjonalistą, lubię styl vintage i mniejsze zegarki, bez efektu patelni na nadgarstku. Oba zegarki mi się bardzo podobają natomiast na ten moment nie mam możliwości zakupu jednego i drugiego. Posiadam G-shocka (GW-M5610-1ER) do tzw. zadań specjalnych i na wyjazdy. Czasomierz, który zamierzam kupic w zamyśle bedzie przez najbliższy i dłuższy czas moim jedynym wyjściowym, tj. do pracy, obiad u teściów czy wyjście wieczorem z kumplami. Z jednej strony bardzo podoba mi się styl Bauhaus, z drugiej płacąc takie same pieniądze (dla mnie dość spore jak na zachciankę) mogę dostać Swiss Made z bardziej znanej marki. Junghans za to wyglada bardziej stylowo i nowocześnie ale jednocześnie jest ponadczasowy tak jak jego konkurent. Podoba mi się tez ta cała otoczka z historia Max Billa. Wydaje się być tez przejrzysty jesli chodzi o odczyt godziny. Marka za wyjątkiem tego Max Billa wydaje mi się nieznana i nie jest to Swiss Made (wiem, ze tutaj są różne opinie ale zawsze chciałem mieć szwajcarski zegarek). Niestety nie miałem możliwości jego przymiarki. Być może jakiś właściciel chciałby się podzielić opinia nt tego zegarka ponieważ nie ma ich chyba zbyt wielu na tym forum. Longinesa miałem okazje mierzyć i o ile wcześniej myślałem, ze 35mm będzie wyglądać na damski to na moim 17.5 cm nadgarstku wyglądał bardzo dobrze. Za minus tego zegarka uznaje szkiełko hesalitowe, które podobno łatwo się rysuje ale można je spolerować. Wolałbym tez inne usytuowanie datownika. Podoba mi się w nim tez koronka z wytłoczonym logo, podczas gdy w Junghansie jest taka surowa. Każdy z tych zegarków ma swoje plusy i minusy i z tego powodu ciężko mi się na któryś ostatecznie zdecydować. Z góry uprzejmie dziękuje za każdą opinie.
  6. Lato idzie wiec wrzuciłem na mesha
  7. Zdjęcia tego nie oddają ale Mako 3 jest zdecydowanie najciekawszym z dotychczasowych projektów. Oczywiście to moja subiektywna opinia, jednak przez moje ręce przewinęły się wszystkie wersje Raya - została pomarańczowa 1, mako z 9 i 12 nigdy specjalnie mnie nie ujęły głównie z powodu czcionki na bezelu oraz wskazówek. Mako 3 jest najbardziej dopracowanym z tych wszystkich projektów, zaś morski kolor tarczy jest bardzo głęboki, na żywo po prostu robi Wow. Ostatnio byłem u jubilera, który ma cała witrynę w Orientach, na nadgarstku Mako 2 i zachwycał się tym zielonym. Dla mnie ten diver zostaje na stałe bo ma wszystko czego szukałem w takim zegarku. Samo logo Orienta również mi się podoba, ma klimat, a i naszym rodakom dobrze i sentymentalnie się kojarzy
  8. Zabierzcie sprzed oczu mnie te OS-y bo ja nie mogę wydawać już więcej piniondzów na te zegary!! Fantastyczne są, gratulacje. W tej cenie to nawet nie ma co gadac Ja dzisiaj z kolei desk diving zieleń na fotach nie jestem w stanie oddać, ma taki morski kolor, ze można w tej tarczy utonąć!
  9. Nie mogę się dzisiaj skupić w pracy bo ciagle go oglądam
  10. Na zielonym, czy na meshu?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.