Witamy na forum. Miło się czytało o badziewiu z Azji, pomijając Seiko oczywiście Ja np jestem rad, że zegarek taki jak z linku poniżej osłabia pozycję mechaników ze Szwajcarii.
Kosztuje z wszystkimi opłatami około 1,5 tys zł, a w tej cenie ciężko o szwajcarski odpowiednik na własnym, dość ładnie zdobionym mechanizmie, ze wskazaniem rezerwy chodu, szafirowym szkłem, bardzo wysokiej jakości paskiem nakładanymi indeksami, niezłym giloszowaniem tarczy pod wskaźnikiem rezerwy. Wybacz ale ja dla idei szwajcarskości nie wydam porównywalnej kasy na zegarek na gołej ecie ozdobionej logo producenta na rozsypującym się po 3 miesiącach pasku. A Seagulla niezręcznie chyba stawiać na równi z Parnisem, co nieco na tym forum o tej marce było już pisane Wbrew pozorom nie jest to jakieś badziewie z Chin. Zresztą każdy ma swoją piramidę prestiżu i wewnętrznego buraka