Wczoraj pochmurna i deszczowa niedziela ,to było wreszcie trochę czasu na zegary Przeglądu i odświeżenia doczekał się Junghans Corona B,prezent od kolegi z forum . Zawsze byłem pewien że wszystkie" drewniaki" są w jakiś sposób klejone z klocków i obtaczane a tutaj jak widać na zdjęciach technologia wykonania obudowy zupełnie inna i materiał wykorzystany baardzo oszczędnie,czyżby to już skutek wojny ?czy uproszczenia z powodu masowej produkcji?. Mechanizm typowy ,ale także w porównaniu z wcześniejszymi ,widać oszczędności materiałowe i jakościowe. Montaż i trwałość mocowań bez staranności a wręcz trochę bublowate,tarcza przyklejona do podkładu blaszanego była tak krzywo że godzina 12 była w okolicach 1 i dlatego musiałem zamontować krzywo mechanizm w obudowie aby wyrównać położenie tarczy. Tylna pokrywa blaszana przykręcana jest do ścianki grubości może 2mm wiec po pierwszym odkręceniu nie mamy już do czego zakręcać do dziura wypadła większa od wkretów ! Dekiel pozostawiłem w stanie oryginalnym ze względu na wydrapane wpisy napraw z lat 30 i ostatni z 54. Wygląda na to że obudowa była prasowana z paska drewna grubości ok 3mm i sklejana wzmocnieniami pod montaż mechanizmu i nóżek,nie bardzo nawet wiem z jakiego drewna ale ma konsystencję kartonu i podobną wytrzymałość wprawdzie 103 lata wytrzymała ale to jakiś cud Ale dość marudzenia!budzik chodzi doskonale ,wygląd ma piękny i cieszę się z niego bardzo