Wydaje mi się że nitowanie elementów regulacyjnych, zmniejsza możliwości "rozstrojenia" przy konserwacji mechanizmu,nie zawsze robili to wysoko kwalifikowani zegarmistrzowie
Jednak sprawdził bym czy nitowanie jest tak blokujące że nie można regulować osi kotwicy,nie bardzo wierzę że regulować można tylko przez wyginanie kotwicy ,chyba nie mozliwe że ustawiono oś fabrycznie i zblokowano ,co przy szlifowaniu kotwicy czy innych naprawach wychwytu?
No niestety w tych bransoletach tylko siłą ale sworznie nie są specjalnie odporne na ścinanie,wkładaj szerokie narzędzie od wewnętrznej strony ,nie ma rady
Zaintrygowany podobieństwem budzików Junghansa z budzikami amerykańskimi ,dotarłem do informacji że Artur Junghans który przejął kierownictwo firmy w 1870r,pracował uprzednio kilka lat w amerykańskich fabrykach zegarów i wprowadził wiele zmian w produkcji popularnych zegarów na rynku europejskim obniżając znacząco w stosunku do konkurencji ceny ,co pozwoliło również na znaczący eksport w przypadku budzików dochodzący do 70%.Oczywiscie związane jest to ze znacznym spadkiem jakości zegarów i szukaniu oszczędności gdzie tylko się da,przykładem są tłoczone jednoelementowe obudowy stalowe niklowane wielu modeli budzików i maksymalnie uproszczone i odchudzone werki np W10 itp na które zużywano ok 15%mniej mosiądzu niż konkurenci.A i tak chodzą do dziś
Faktycznie czarne tarcze kartonowe w starych budzikach nie ulegają przebarwieniom i częściej spotykam je w dobrym stanie nie wymagającym wymiany a potężna ilość lumy nałożona na tarczy powoduje do tej pory wyraźne świecenie w nocy..
Udało mi się nabyć ładnie zachowany budzik sygnowany na tarczy znakiem Gustawa Beckera z przeznaczeniem na rynek brazylijski mechanizm niestety z 39r bez żadnej sygnatury .Wyglądem bardzo zbliżony do typowych budzików amerykańskich albo okres mody na tak pancerne obudowy był powszechny.Średnica 140mmi 180 mm wysokości uprawnia go do stania na mojej półce z Big Benami :Da w swobodnym tłumaczeniu z portugalskiego Vae-Bem to Dobry Chód
Żeby ożywić temat prezentuję najnowszy nabytek do grona Junghansów Tri-vox z czarną tarczą ,to chyba najliczniej produkowana grupa budzików niemieckich od lat 50 ale solidna i wykonana iście po niemiecku
Samochodem to prawdziwe wyzwanie,część przepraw przez rzeki to" promy "ale w ich pojęciu ,mi to wyglądało jak kawałek płotu na zardzewiałym pontonie .Większość "dróg" tylko na mapie
Spokojnie Fibo nie tłumacz się,bardzo mi się podoba opis twojego JUFa i też chcę żeby mój Becker wyglądał porządnie ale mimo może niewielkiej wartości podoba mi się bardzo i chcę się przy nim napracować ile się da
W tandetę nie chcę iść bo zegar robię dla siebie,politurą umiem się posłużyć ,choć nie robię tego często.Pokrycie jest politurą,mocno spękaną i przetartą miejscami więc jak zrozumiałem jedynie usunięcie starej politury całkowicie ,zabejcowanie, politura nowa i wosk.
Teraz trochę ja was pomęczę Mam Takiego pięknego Beckera,w dębowej skrzyni która wygląda jak czymś przetarta ,w każdym razie jak się za nią zabrać?powierzchnia jest szorstka jakby "wstały"słoje ,czy należy to zeszlifować ,czy skrobać?
Od 1899 do 1910 Reginy nie ma w spisie Canadian Railroad,a wzór tarczy często stosowany przez szwajcarów w celu podniesienia wartości zegarka na rynku amerykańskim
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.