Absolutnie tak tego nie odbieram Mój "problem" polega na tym, że słuchałem muzyki w miarę na bieżąco (tak jak to prezentował m.in. Piotr Kaczkowski) i bardzo mocno zakorzeniła mi się w głowie. W zasadzie głównie rock progresywny wypełnił większość moich "komórek pamięci" i stworzył poziom odniesienia, potem przez lata tylko co jakiś czas je odświeżam . Przypomniałem sobie Obrazki Isao Tomity (rip SACD 2014) - pamiętam jak w połowie lat 70-tych, ta wersja była odkrywcza i robiła duże wrażenie, masa nowych brzmień ... ale to wersja EL&P nadal jest dla mnie nr 1 (i tak pewnie już zostanie). Oczywiście pozostaję otwarty na nową muzykę. Czy wersja, którą mi proponujesz to ta wersja na fortepian? Pzdr. P.S. Czy tylko nas dwóch słucha tej muzyki? ... edycja: wracam po kolejnym odsłuchu obu wersji >>> no nie wiem, jak można nie mieć "gęsiej skórki" m.in. po ostatnich 2 i pół minuty Wielkiej Bramy Kijowskiej wersji EL&P... czysty, muzyczny żywioł Tomita gra to pięknie, pompatycznie, ale takich emocji tam nie znajduję