Miałem już nie pisać na forum ale... Co do kobiet za kierownicą,jest bardzo dużo kobiet,które naprawdę dobrze jeżdżą. Moja siostra,którą sam w jakimś tam stopniu "uczyłem" jeździ bardzo dobrze. Może nie bardzo szybko,ale jeździ to na co ją stać,ogólnie mogą przy niej spokojnie spać,nie martwiąc się o jazdę. Żona dużo mniej jeździ ode mnie, ale jeżdzi również dobrze,jedynie co jej brak do "przejechanych" kilometrów. Nie każda kobieta musi znać się na parametrach technicznych woza.(oby umiała zatankować w porę). Dodam jeszcze,że sprawdzenie poziomu oleju, czy wymiana koła to zarówno u siostry jak i u żony przechodzi bez problemu. Otarcia zadrapania,każdemu się zdażają, (nawet mi a mam już przejechane ok 400tyś km) Jeszcze jedno, kobieta zawsze będzie myliła kierunki,szczególnie przy cofaniu. Ogólnie wie gdzie ma jechać,ale czasem źle się wysłowi,lub musi się zastanowić jak cofa. Nic w tej kwesti nie zrobimy,tak jest zbudowany mózg kobiety. Ostatnie zdanie,zamiast narzekać jak to prowadzą nasze kobiety, sprobujmy je cały czas uczyć i mieć na to oko, oczywiście ucząc w spokoju, to naprawdę przynosi rezultaty. ps. wolno to nie znaczy bezpiecznie.