W sumie, jak już się temat nawinął to też się podepnę z pytaniem. Mianowicie mam od 3 lat ekspres Bosch, jakiś tam do zabudowy, kodu nie pamiętam. Wszystko spoko, był odpowiednio drogi , ma wszystkie potrzebne bajery, jednak jest jedno ale. Mianowicie ja uwielbiam małe espresso machito, ale takie które stawia na nogi. We Włoszech nie ma problemu o takie. W Polsce w sieciówkach nie dają aż tak mocnej a małych kawiarni nie ma w łatwo dostępnych np marketach by na szybko wjechać autem na kawę. Ostatnio zgłębiłem problem i porównywałem wielkości tych pojemników do których mieli się kawę, które przykłada się do końcówki ciśnieniowej. One są najróżniejsze, ale tak wielkich jak we Włoszech u nas nie widziałem Wracając do mojego ekspresu. W tym elemencie zaparzającym miejsca na zmieloną kawę jest niewiele. Powiedział bym jakieś dwie czubate łyżeczki, może kapkę mniej. Przez to moja poranna kawa robi się w 4 mieleniach, bo ustawiam najmocniejsze espresso (dwa mielenia) i do tego podwójne Lekko frustrujące bo trwa to i trwa. Moja teściowa ma jakiś tam prosty ekspres Simensa, manualny, i on ma już kapkę większy ten pojemnik. Kawa lepsza, mocniejsza. Pytanie - czy ktoś może mi podpowiedzieć jakiego ekspresu poszukać by robił przysłowiową "siekierę" i żeby jednak sam mielił kawę i automatycznie ją zaparzał...?