Chodził mi Lalique encre noire. Piszę tylko o zapachach które mam lub miałem. Natomiast to, że u każdego inaczej to z trwałością wychodzi to oczywiste, niemniej, sa pewne zapachy, których bazy dopracowano tak dobrze, że u każdego będą się długo utrzymywać. Idąc dalej tropem Diora, bo te ostatnio mnie urzekły, to Homme Perfum jest wg mnie najdłużej utrzymującym się zapachem jaki miałem na równi z nowym Fahrenheit Perfum. Używam czasami Ramon Molvizar "5 elements" i to ten zapach kiedyś uważałem za super trwały, niestety, po odłożeniu na półkę na około rok i powróceniu do niego kilka dni temu stwierdzam, że Dior jest pod względem trwałości lepszy...