Yakovlev, mkoch, dziekuje za kompetentne odpowiedzi pytanie zadalem dlatego ze gdzies na podforum 'mignela' mi informacja ze Poljot byl bardziej prestizowy od Pobiedy czy cos w tym stylu, niestety nie potrafie wrocic do tego tekstu w takim razie jesli nie prestiz to wezmy pod uwage czynnik ceny, rozumiem ze determinowala ja byc moze pozlacana (zlota?) koperta, mechanizm (komplikacja), tarcza (technologia wykonania) mozna sie pokusic o taka klasyfikacje czy znowu moze wejsc w gre mix wszystkich tych elementow w zegarku tej samej manufaktury i to on bedzie decydowal o takiej ewentualnej kolejnosci na drabince? czy w czasach Chruszczowa, Brezniewa et consortes nie bylo zegarka ktorym chetnie obdarowywano przodownikow pracy czy delegatow na zjazd? ; ) jesli tak bylo sadze ze w jakims sensie byly to czasomierze prestizowe Yakovlev > To wg Ciebie radzieckie, noworusy czy skundlone składaki? wg mnie to ta pierwsza kategoria co wcale nie umniejsza ich atrakcyjnosci (pod warunkiem ze takie opuscily fabryke!) ale odbije pileczke: jak koneserzy tacy jak Wy oceniaja wlasnie takie skladaki? 'bialy kruk' z uwagii na osobliwosc czy zlo konieczne do zaakceptowania? a moze dawca narzadow?