Zapowiada się dziś ciekawy mecz o 19:00. Nie ukrywam, że mam wielki sentyment do Canarinhos. Jako osoba, która nie skończyła jeszcze 40 lat, pamiętam brazylijski kult, który panował na osiedlu. Te reklamy Nike, mundial ’98, „prawdziwy” Ronaldo, który czarował, Roberto Carlos ze swoim atomowym strzalem
, Ronaldinho, Rivaldo… Można o tym rozpisywać się godzinami. I właśnie dlatego dziś będę kibicował Japonii. Dzisiejsza Brazylia to już nie to samo. Niestety, nie da się przez cały czas żyć reputacją zbudowaną kilkadziesiąt lat temu. Japonia do tej pory miała plan na swoje mecze i przyjemnie się to ogląda 🇯🇵
Drugi mecz, jaki będę oglądał, to Oranje z Marokiem. Mieszkając w Holandii, trzymam kciuki za Pomarańczowych, choć niestety kiepsko to widzę. Jedno wiem na pewno – niezależnie od tego, czy Holandia wygra, czy przegra, w większych holenderskich miastach niestety zaczną się burdy i dewastacje 🇳🇱