Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Blatio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    331
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Blatio

  1. Dzięki, dzięki Do pełni szczęścia jednak trzeba by skorzystać z lepszych materiałów, bardziej miękkich, łatwiej zginających się na przelotce. Ale miałem co miałem
  2. Za cenę katalogową - tak. Tyle, że mnie się udało zdobyć go za jakieś 170 zł, więc raczej nie wybrzydzałem A z innej beczki - wczoraj mi się nudziło, więc zmajstrowałem sobie przedłużany pasek do DW-6600/6900. Czasami w terenie brakuje mi możliwości zapięcia zegarka na zewnątrz, na rękawie, albo mankiecie rękawicy, żeby mieć wolne ręce i nie musieć cały czas podwijać rękawa, np. zimą, czy jak mam kijki w rękach. Standardowe paski są za krótkie, żeby zapiąć np. na polarze, czy kurtce. Podejrzewam, że tzw. paska NATO też by nie starczyło. Więc znalazłem kawałek taśmy parcianej z troka, jakąś metalową przelotkę i kawałki rzepa, wziąłem maszynę do szycia i skleciłem coś takiego: Może szczyt jakości i wykonania to nie jest, ale chyba będzie działało
  3. 'Koronę'? Czekaj, nie czaję - chodzi o tego GW-M5600?
  4. Kilka rzutów mojego GW-M5600-1ER, którego coraz bardziej zaczynam lubić, podobnie jak klasycznego DW-5600E :] A tutaj GW-M5600 i DW-5600 obok siebie. Czasami aż mi się ciężko zdecydować, który ładniejszy DW-5600E to większa klasyka, poza tym nieco lepiej leży na ręce (nie wiem czemu, GW-M5600-1ER ma jakoś inny kąt "wyjścia" paska od bezela, subiektywnie DW-5600 lepiej się układa). Za to GW-M5600 ma wyraźniejsze i większe cyfry i nieco lepszy kontrast wyświetlacza, w codziennym użytkowaniu niby nie ma to znaczenia, ale jest delikatnie odczuwalne).
  5. Dziwna sprawa, widzę, że pod tym względem polski rynek został olany ciepłym moczem
  6. Nie nosiłem 7900 nigdy, ale potwierdzam, że jeśli chodzi o wygodę noszenia, to DW-6900, albo DW-6600 są odczuwalne na ręce, nie zawsze w najwygodniejszy sposób. Dlatego, mając do dyspozycji któregoś z moich 5600, albo 6900/6600, odruchowo "przysysam" się do 5600-tki - jak na G-Shocka prawie się go nie czuje na ręce. A zadam pytanie z innej beczki (wymuszone doświadczeniami z ostatnich upalnych dni) - czy ktoś ma doświadczenia i byłby w stanie polecić rozsądny pasek skórzany, który pasowałby (wizualnie i rozmiarowo) do 5600-tki? Te oryginalne z żywicy syntetycznej są spoko, do momentu gdy się nie zaczyna 30 stopni w cieniu, wtedy pod paskiem wszystko płynie :/ Poza tym nie mogę nigdzie znaleźć adapterów do paska nylonowego, które pasowałyby do DW-6900 lub 5600. Czasami w warunkach outdoorowych potrzebuję założyć zegarek na mankiet rękawicy / rękaw kurtki, a normalne paski są za krótkie. Gdybym miał adaptery, to odpowiedniej długości pasek mógłbym już dorobić sobie sam. Jakby ktoś przypadkiem wiedział gdzie takie ustrojstwo można w PL dostać (na razie na Allegro ani widu ani słychu, ale może źle szukałem...), to będę wdzięczny za każdą informację
  7. Na sztywno się nie powinno nosić, bo większe ryzyko, że jak o coś zahaczysz, to wyrwiesz teleskopy. Ponoć powinno się tak zapinać pasek, żeby luzu starczyło na swobodne wsadzenie palca między pasek a nadgarstek. Poza tym czasami popuszczenie jednego oczka zwyczajnie zwiększa komfort. Jeśli ja swojego DW-6600/6900 zapnę "na sztywno", to mnie zwyczajnie zawsze gdzieś uwiera w skórę. Na odmianę z taką choćby serią 5600 jest o tyle lepiej, że to mniej masywne i mniejsze zegarki, z reguły na nieco miększych paskach - tutaj też z reguły noszę na luźno, ale tak żeby zegarek nie "latał" na ręce. W razie potrzeby mogę jeszcze spiąć pasek o jedną dziurkę ciaśniej, ale z reguły zapinam z takim luzem, jak opisałem powyżej (na wsadzenie palca).
  8. Wiadomo, Frogman zacny sprzęt, ale razi mnie w nim to, że jest niesymetryczny - przesunięty w lewą stronę względem osi symetrii, co siłą rzeczy wymusza noszenie go na lewym nadgarstku, a to już nieco dyskryminuje np. osoby leworęczne, które noszą zegarek na prawej ręce, tak jak ja na przykład Z tego też względu Frogman na dzień dobry dla mnie odpada, pomijając fakt, że taki niesymetryczny układ zegarka mi się wybitnie nie podoba.
  9. Ja od kilku tygodni jestem fanem klasycznych G-Shocków. Najpierw zaopatrzyłem się w DW-6600 i DW-6900, a następnie w GW-M5600-1ER, a wczoraj przyszedł do mnie DW-5600E. Jeśli chodzi o wygodę noszenia jako EDC, w kolejności usytuowałbym je następująco: 1. DW-5600E 2. GW-M5600-1ER 3. DW-6600/6900. Co ciekawe, okazuje się, że "stary" DW-5600E ma pasek usytuowany pod nieco innym kątem w stosunku do bezela niż GW-M5600. DW lepiej przez to subiektywnie "leży" na nadgarstku niż GW-M5600. Może to tylko sprawa moich dwóch egzemplarzy, ale jednak można to dostrzec gołym okiem. DW-6600/6900 to fajne, okazałe i może bardziej reprezentatywne zegarki, ale jako sprzęt codziennego użytku nieco mniej wygodne niż 5600, zwłaszcza gdy nosi się koszule (niekoniecznie eleganckie, choćby flanelowe) i próbuje się zapiąć mankiet. 5600 są bardziej "nieodczuwalne" na ręce. Gdy już dochodzi do sytuacji, gdy na to wszystko trzeba narzucić polar i kurtkę, wtedy duże 6600/6900 już przestają być takie poręczne, niestety Wtedy "filigranowe" 5600-tki ukazują swoją przewagę. Inna sprawa, że GW-M5600-1ER powinien być maksymalnie odsłonięty, żeby się Tough Solar ładował i potem nie było żalu, że 'miał działać, a nie działa', hehe Zimą w warunkach terenowych trzeba by wtedy skombinować sobie adaptory do dłuższego paska nylonowego i nosić go zapiętego na rękawie, na wierzchu, żeby się ładował cały czas przy słabym oświetleniu. Zwykła bateria daje nieco więcej luzu psychicznego w tej materii, choć może to stresowanie się o żywotność akumulatorka w Tough Solarze jest nieco na wyrost Poza tym (o dziwo) w nowszym i (wydawałoby się lepszym) GW-M5600-1ER jest tylko 60-minutowy timer, nastawiany w pełnych minutach, podczas gdy w DW-5600E jest pełny, 24-godzinny, ustawiany w sekundach. Spodziewałbym się raczej, że będzie na odwrót. DW-5600E ma może mniej alarmów, mniej bajerów, nie ma Wave Ceptora (z którego i tak nie korzystam), ale przez to jakoś sprawia dla mnie bardziej solidne wrażenie. Po prostu jest kwintesencją zegarka elektronicznego, z funkcjami, które zwykłemu człowiekowi w zupełności wystarczają, a do tego jest prosty w obsłudze. Przy GW-M5600-1ER musiałem się przegryzać przez anglojęzyczną instrukcję, głównie po to aby powyłączać większość wkurzających mnie funkcji. DW-5600E wyjąłem z pudełka i po minucie miałem już go "ogarniętego" w całości, instrukcja niepotrzebna :] Na sam koniec tylko dodam, a propos 5600-tek, że mimo wszystko starszy DW-5600E jest jakoś subiektywnie ładniejszy i bardziej stonowany niż nieco "pstrokaty" GW-M5600-1ER. Dopiero jak się postawi te zegarki na żywo obok siebie, to wychodzi, łącznie z nieco bardziej zaokrąglonym, mniej "kanciastym" bezelem DW-5600E.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.