Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Blatio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    331
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Blatio

  1. Mój błąd! Przeoczenie i wieczorna "ślepota" od kompa Przepraszam Oczywiście Multiband 5, ale w Europie się synchronizuje bez problemu. Łapie sygnał zdaje się z Berlina. Aha, czasami może się zdarzyć, że nie złapie sygnału radiowego podczas synchronizacji, wtedy na wyświetlaczu w prawym górnym rogu wyskakuje "ERR" (error), ale generalnie gdy zmienię mu pozycję w pokoju (o dziwo, najlepiej łapie u mnie nie przy oknie, tylko na półce między innymi zegarkami), to z reguły w ciągu 1-2 minut łapie synchronizację bez kłopotu.
  2. Ja bym postawił na "tradycyjnego" GW-M5600-1ER. Wyraźne, duże cyfry, dobry kontrast, Multiband 6, Solar, poza tym (moim zdaniem) jest to chyba najlepiej pasujący G-Shock do chudego nadgarstka. Na moim (19,5 cm) nieco lepiej leży klasyczny DW-5600E, w którym pasek się nieco szerzej "rozchodzi" na boki, zaś GW-M5600-1ER zdecydowanie będzie się lepiej nadawał na chudsze łapki Tak czy siak obok DW-5600E jest to jeden z moich ulubionych G-Shocków na co dzień. Lekki, nieduży, nie przeszkadza na nadgarstku. Co prawda automatyczny WaveCeptor mu wyłączyłem, za to raz na tydzień włączam mu synchronizację ręcznie (nie ma sensu, żeby się synchronizował codziennie, bo to tylko mu zużywa niepotrzebnie akumulator, a śpieszy sam z siebie jakieś +2 sekundy na tydzień, więc jak dla mnie manualna synchronizacja z zegarem atomowym raz na 7-10 dni mu wystarczy w zupełności). Jeśli chodzi o namacalne różnice między 5600 z solarem, a 5600 bez solara, to w GW-M5600-1ER są nieco cichsze dźwięki (pikanie co godzinę, alarm), oraz krócej świeci się podświetlenie tarczy - wszystko ma na celu oszczędzanie energii akumulatora. W klasycznym DW-5600E czuć tę "moc" baterii gdy pika i świeci :]
  3. Kolejny Rolnix, tym razem ktoś się ceni... http://allegro.pl/rolex-i2248137943.html
  4. Tak tak, Daniel Craig jest oficjalnie ambasadorem Omegi.
  5. Nieźle, przyczynia się do oszczędności baterii
  6. Przedwiosenny spacerek po mieście, a na ręku "the Venerable" Casio DW-6600
  7. Nie "sprawia wrażenie", tylko JEST krzywo. Musi będzie trzeba zegarek rozkręcić, wyjąć moduł i go włożyć porządnie z powrotem
  8. Niedawny nawrót fazy na "czcigodnego" DW-6900. Nie chce się odkleić, od kiedy przyciąłem nieco wsporniki paska w okolicy dekla i nagle przestał mi leżeć na ręce jak proteza
  9. Jakaś mocna ta woda, tyle gazu Ciekawy efekt
  10. No, to ostatnie całkiem zacne Gazowana woda i odpowiedni dobór oświetlenia robi efekt
  11. Koniecznie przy świetle dziennym, absolutnie bez lampy, zoom, żeby nieco spłaszczyć plan. Poza tym zdejmij filtr polaryzacyjny z obiektywu, albo go przekręć do innej pozycji, bo na jednym ze zdjęć wyświetlacz się czarny zrobił
  12. Wiesz... dla własnego świętego spokoju po prostu ją wymień i zrób test szczelności, o ile jesteś w stanie wydać na to swoje pieniądze. Nie musisz się zdawać na moje dość beztroskie podejście do tematu Aczkolwiek jak tylko takiego testu dokonam, to napiszę Jak na razie topienie w wannie, owiewanie zamarzającym i potem topniejącym śniegiem na mrozie oraz deszczem w górach wytrzymał
  13. No to ja powiem tak, ale nie na przykładzie G-Shocka, tylko swojego 12-letniego Timexa Ironmana T70381. Nigdy w nim nie wymieniałem uszczelki, przez całą swoją "karierę" (która trwa nada, w tej chwili mam go na ręku) kilkakrotnie wymieniałem w nim baterię (nie robiłem tego sam, tylko u zegarmistrza), nie robiłem mu nigdy żadnych testów szczelności, wielokrotnie pływałem w nim na basenie (ostatni raz w zeszłym roku) - i nic. Za jakiś czas mam zamiar poddać testom na basenie swojego używanego G-Shocka DW-6900, którego kupiłem jako używkę, ktoś w nim na pewno dłubał w środku, ja również mu odkręcałem dekiel i zakładałem z powrotem tę samą uszczelkę, która tak naprawdę nie wiem w jakim jest stanie - jak mi zegarek zamoknie, to znaczy, że należało ją wymienić
  14. Blatio

    wostok.JPG

    A niech mnie! Mam identycznego, ale DOSŁOWNIE identycznego po ojcu
  15. Raczej to drugie, tak jak piszesz.
  16. Od niedawna, za grosze znaleziony na aukcji, tani (chyba) NRD-owski wynalazek, Meister Anker stylizowany na fliegera. Był ładny, więc kupiłem. Pierwotnie na bransolecie, ale że nie lubię, to wylądował na NATO strapie i dziś mi robił za wołka roboczego
  17. Można żyć bez WC i TS, nie ma problemu. Jeśli ktoś usilnie potrzebuje mieć zegarek ustawiony co do sekundy, to może sobie codziennie, czy co tydzień wyregulować ręcznie jego odchyłkę, choćby wedle zegara atomowego, np. z tej strony: http://inosak.org/tools_clock.html Sprawdzałem z WC, zegarek z tej stronki chodzi najbardziej równo ze wszystkich innych, jakie porównywałem na innych stronach Ja w ogóle w swoim DW-M5600-1ER wyłączyłem Waveceptor automatyczny. Wystarczy, że raz na tydzień włączę mu ręcznie odbieranie sygnału (można tak zrobić o każdej porze dnia, powinien się wtedy zsynchronizować "na życzenie"), bo przy własnej odchyłce tygodniowej +2s, szkoda paprać akumulatorka na codzienną synchronizację, raz na tydzień wystarczy. Podejrzewam, że tym systemem, z włączonym trybem oszczędzania energii, a także znikomym używaniu przeze mnie podświetlenia, akumulatorek słoneczny powinien tam dość długo pożyć Inna sprawa, że też nie noszę tego zegarka dzień w dzień, mam aktualnie na stanie 13 aktywnych zegarków, raz noszę ten, raz inny, zależnie od humoru. Każdy po jakimś czasie zaczyna żyć "swoim życiem", więc co jakiś czas poświęcam kilka minut i je wszystkie synchronizuję, ot takie hobby WC jest dobry dla kogoś, kto na takie dyrdymały nie ma czasu i nie chce sobie tym zawracać głowy
  18. Jakby to opisać... Skrajne prawe wyświetla kolejne dziesiątki sekund, jakie "nabija" licznik. Zaś dwa mniejsze po lewej "zapalają" swoje kolejne sektory wraz z każdą mijającą sekundą. Jak już tak potrzebujesz, to siądę, poświęcę czas i zrobię dla Ciebie analizę. 1-5s : zapalają się kolejno sektory skrajnego lewego kółka. 2-10s : zapalają się kolejno sektory środkowego kółka. + zapala się pierwszy sektor prawego kółka (czyli minęło 10 sekund) 11-15s : gasną kolejno sektory skrajnego lewego kółka. 16-20s : gasną kolejno sektory środkowego kółka. + zapala się drugi sektor prawego kółka (czyli minęło kolejne 10 sekund, co razem daje 20s) i to wszystko jeszcze dwa razy w koło macieju, aż przejdzie cała minuta i po przejściu ostatnich 10 sekund w tejże minucie zgasną wszystkie sektory prawego kółka... :] Czy coś jeszcze jest niejasne? P.S. Oświadczam jednocześnie, że zdjęcie jest mojego autorstwa i w przypadku podpisania przez Polskę umowy ACTA, można mnie uprzejmie pocałować w d...
  19. Do tego, żeby ładnie wyglądały. I to jest jak najbardziej poważna odpowiedź. Wygląd, stylistyka i tyle. Nic więcej.
  20. Że jest tak samo dobry jak każdy inny DW-6900, ale wygląda jak zegarek eminema, tylko czarny
  21. Uuu, ja bym się wkurzył. Sam parokrotnie padałem "ofiarą" wykorzystania bez zgody do opisów aukcji na Alle fragmentów artykułu, który kiedyś napisałem na temat pewnej kurtki wojskowej.
  22. Cóż, z G-Shockami prawda jest taka, że kupuje się je zasadniczo oczami. Mnie osobiście ten model się po prostu nie podoba wizualnie, ale to tylko moja opinia. Jeśli Tobie się podoba, to go bierz, jeśli tylko masz ochotę na niego wydać pieniądze. Po prostu ideą każdego G jest to, że ma być bardzo wytrzymały i bardzo wodoszczelny. Większość wspólnych funkcji, jakie te zegarki posiadają, to odmierzanie czasu (z moich doświadczeń wynika, że bez Waveceptora mogą mieć odchyłki nawet do sekundy na dobę), stoper, timer (w niektórych niestety tylko 60-minutowy, ustawiany w pełnych minutach - MINUS!), alarm (od 1 do 5), podświetlenie (Elekstroluminescencyjne lub diodowe - wbrew pozorom bardzo efektywne, a żrące mniej energii niż EL), ponadprzeciętną wytrzymałość i wodoodporność. Niektóre z G są analogowe lub analogowo-cyfrowe, itp. Poza tym są modele (np. należące do grupy "Masters of G"), które różnią się pewnymi dodatkowymi funkcjami, np. Riseman - wysokościomierz, barometr, termometr, itp. Wszystko to można znaleźć choćby na Wikipedii. http://pl.wikipedia.org/wiki/G-Shock Nowsze modele posiadają takie udogodnienia jak Waveceptor (synchronizacja radiowa zegarem atomowym) czy Tough Solar (zamiast baterii - wymienny akumulatorek zasilany energią słoneczną - ponoć starcza na dłużej niż zwykła bateria). Generalnie warto poświęcić nieco czasu na przejrzenie w internecie, co dany model posiada (tak, trochę to zajmuje, ale warto) - choćby zrobić sobie przegląd G-shocków na Allegro, tam mają wypisane wszystkie funkcje), a następnie wybrać sobie ten, który nam się najbardziej podoba (ja na przykład lubię klasyki w stylu modeli 5600, 6600 czy 6900), sprawdzić czy da się go kupić taniej niż w Zibi, a potem... kupić i cieszyć się nim przez lata - pod warunkiem odpowiedniego serwisowania, np. wymiany baterii z testem wodoszczelności, wymiany uszczelek, itp. Ot i wszystko
  23. Hotsauce... a czy zadałeś sobie jakikolwiek trud, żeby przeczytać choćby kilka-kilkanaście stron od początku wątku, albo poszperać w Googlach na temat funkcji różnych modeli? W skrócie: TAK, każdy oryginalny G-Shock powinien wiele wytrzymać, o ile nie będziesz go młócił młotem pneumatycznym, ostrzeliwał z Pepeszy, albo testował na nim działania palnika acetylenowego. TAK, każdy G-Shock jest na tyle wodoszczelny, że prędzej w wodzie utopisz się Ty, niż zegarek.
  24. Mój "zegarek do bicia", czyli DW-6900 przeżył ze mną ostatnio wreszcie powiew prawdziwej zimy podczas weekendu w Beskidzie Małym. Tu na zdjęciu podczas odpoczynku w Grocie Komonieckiego
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.