Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Blatio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    331
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Blatio

  1. Mój DW-5600E jest właśnie jednym z tych dokładniej chodzących G-Shocków w stosunku do WC Poza tym to chyba mój ulubiony G
  2. Ja już też kiedyś pisałem o dokładności moich G. Mam ich 7 (+ Casio DW-270). W sumie to każdy chodzi jak chce. Z tych 8 zegarków trzy [DW-6900, DW-5400 i DW-270] przyśpieszają sekundę na dobę (czyli +30 na miesiąc), jeden [Gw-5600J] około 0,5 s/24 (co dawałoby normowe +15 / mies.), dwa chodzą w miarę równo [DW-5600E, DW-6600], dając tylko +4/5 sekund na miesiąc, a jeden z nich to Waveceptor [GW-M5600-1ER], więc stanowi wzorzec dla pozostałych. W szufladzie zalega mi też jeden moduł z DW-6600, który chyba ma coś nie tak z rezonatorem, bo przyspiesza +2 sekundy na dobę (!). Tak więc niestety, nie ma reguły. Może się trafić zegarek, który trafia idealnie "w punkt" (jak dwa z moich 4 Timexów - odchyłka miesięczna w porównaniu z WC to około +1/+0,5 s), albo takie, które chodzą w miarę równo (ok. +5 sekund/mies.), ale i takie, które rwą do przodu jak kot z pęcherzem (w tym też jeden z moich Timexów - +30 s/mies.).
  3. Jak dla mnie głównie z powodu swojej asymetrii. Na dzień dobry wyklucza to (przynajmniej dla mnie) używanie przez osoby noszące zegarek na prawej ręce (np. leworęcznych, jak ja).
  4. "Skromnie i tanio, ale za to czysto i schludnie" - Timex T2N560
  5. Nie wiem czy znajdziesz bez solara. Jak tłumaczył mi znajomy, co na G-Shockach zna się znacznie lepiej ode mnie, codzienny pobór energii przez regularną synchronizację z WC spowodowałby znacznie szybsze wyczerpanie zwykłej baterii, natomiast właśnie akumulatorek z permanentnym ładowaniem światłem ponoć pozwala lepiej to "wytrzymać".
  6. Stary, ale jary Ja swojego kupiłem z jakiegoś dziwnego źrodła na Allegro, chyba był używany, albo ktoś w nim dłubał, bo znalazłem dziwne smugi na wewnętrznej (!) stronie szkiełka - musiałem go nieco oczyścić od środka, ale do paru miejsc pod obramowaniem wyświetlacza i tak nie dotarłem. W każdym razie działa, w wannie i na deszczu się nie utopił, przeżył już rzut o podłogę, kiedy chciałem dzieciom w klasie pokazać co to takiego G-Shock Więc używam go jako "zegarek do bicia" - głównie na górskie szlaki, na przedłużonym pasku na rzep własnej roboty, żeby można go było zapinać na rękawie kurtki czy polara - przydatny patent Jedyny jego minus jak na razie - śpieszy +1 s/24h.
  7. Hehe, nawet tutaj mnie wypatrzono Spoko spoko, zegarki to mój temat zainteresowań od kilkunastu lat, długi czas "w uśpieniu" ale od kilku miesięcy "odrodzony" Pozdrawiam A żeby nie było za wielkiego OT, to wrzucam coś takiego (mam nadzieję, że jeszcze nie było, jeszcze nie przeczytałem całego tematu): Prosty Timex Camper używany przez płk Danielsa (Dustin Hoffman) w "Epidemii" ("Outbreak").
  8. Pamiętam ten zegarek, też wczoraj widziałem tę scenę, piękny "product placement" Szkoda, że w moim odczuciu ten zegarek jest... brzydki Bondowi pasował nieco jak pięść do nosa, jednak 007 moim zdaniem najlepiej "czuł się" z analogami na ręku
  9. Z Państwa Środka Kurna, ile ja się już nazgłaszałem tego typu podróbek do Allegro, to nie zliczę. A te "prawie Risemany" jak się pojawiały, tak się pojawiają...
  10. Na pocieszenie powiem, że mam też 3 Timexy, dwa Ironmany i jeden analogowy Expedition. Jeden Ironman chodzi o sekundę do przodu dziennie (czyli 30 s miesięcznie), natomiast drugi i ten analogowy chodzą niemal idealnie - może jedna sekunda w przód miesięcznie, prawie równo z WC
  11. Tego się nie da określić. Mam u siebie 8 różnych modeli Casio. Każdy z nich chodzi inaczej. Trzy śpieszą około sekundy na dobę (30 sekund miesięcznie), jeden około pół sekundy na dobę, inny jakieś 4-5 sekund na dwa tygodnie, jeszcze inny chodzi do przodu jakieś 3-4 sekundy na miesiąc. Mam u siebie dwa DW-6600 - jeden śpieszy 2 (!) sekundy na dobę, inny ledwo kilka sekund na miesiąc. Wszystko zależy od rezonatora kwarcowego w danym zegarku. Dlatego sam producent dla każdego podaje normę rozbieżności +-15 sekund na miesiąc (jak widać, w pewnych przypadkach to za mało). Dlatego wbrew pozorom jeśli komuś naprawdę zależy na precyzji, to albo WC, albo codziennie słuchanie radia, albo synchronizacja z czasem internetowym
  12. No, jeśli chodzi o mnie, to jestem takim świrem, że jestem w stanie co wieczór synchronizować kilka zegarków co do sekundy z Waveceptorem, mimo iż po 24h i tak każdy z nich już chodzi jak chce... tak więc ja nie jestem niestety dobrym przykładem kogoś, komu się nie chce Poza tym jak ktoś nie słucha radia, to może sobie synchronizować zegarek z zegarem komputera, o ile ma ustawioną synchronizację z czasem internetowym. Z dostępnych opcji ustawień wyszło mi, że "time.nist.gov" chodzi równo z WC. Jasne, jeśli komuś nie przeszkadzają rozbieżności rzędu kilku sekund na tydzień / kilkunastu do kilkudziesięciu na miesiąc (bo np. 3 z moich Casio śpieszą równo sekundę dziennie), to może to olać. Ja mam taką naturę, że lubię mieć "co do sekundy" (poza tym mam zabawę w pracy, gdy zawsze mówię swoim uczniom "do widzenia" dokładnie sekundę przed dzwonkiem) Kwestia gustu i potrzeb.
  13. Waveceptor jest o tyle przydatny, że w tym momencie mamy w domu choć jeden idealnie chodzący wzorzec, wedle którego można sobie poustawiać wszystkie pozostałe zegary. Inna sprawa, że równie dobrze można to zrobić słuchając programu 1 Polskiego Radia, w którym podawany jest sygnał godzinowy z Laboratorium Czasu i Częstotliwości, dokładnie zgrany z Waveceptorem (oba sygnały są wedle zegara atomowego - sprawdzone, mój WC pika idealnie równo z radiem) - więc jak się kto uprze i chce codziennie mieć zegarek co do sekundy, to mu WC niepotrzebny
  14. A mnie tam się cieszy Kwestia gustu. Ja na przykład lubię prostotę, a ktoś inny jak mu nogi śmierdzą
  15. 5600 jest taki, jakby to powiedzieć, sympatyczny. Wygodnie się go nosi, nie czuć go na ręce, ma wszystko co potrzeba w codziennym użytkowaniu, a do tego swoim wyglądem przypomina, że jego ogólny design ma już, jakby nie było, 28 lat. W końcu pierwszy G-Shock (DW-5000) powstał w 1983 roku... mój rocznik, buehehe
  16. Taka mała impresja: wierny towarzysz podróży
  17. A ja właśnie przyciętą do krótkiego włosia starą szczoteczką do zębów sobie usunąłem elegancko napisy z bezeli Tylko, jak już kiedyś wspominałem na wątku o usuwaniu farby z bezela, trzeba wszystko natychmiast płukać pod bieżącą wodą, bo rozpuszczona farba lubi potem zasychać na bezelu w postaci małych kropeczek, które potem ciężko zdrapać.
  18. Ja bym zdjął. Użyty rozpuszczalnik może uszkodzić części z innego rodzaju plastiku niż żywica syntetyczna, użyta do bezela. Samego bezela benzyna lakowa (takiej ja użyłem do usuwania napisu) nie powinna ruszyć, ale jak przypadkiem pojechałem nią po swoim starym Timexie z "twardego" plastiku, to pozostały głębokie ślady, tworzywo się zaczęło rozpuszczać, więc ja bym z tym uważał
  19. Jedno, bardzo racjonalne: bo producent wraz z całym łańcuszkiem pośredników chce na nim zarobić
  20. Ja się nie wypowiem, bo akurat specem od Longinesów nie jestem. Jedno powiem - ładny :D

  21. Ja bym przeżył z diodami, mając świadomość, że nie żrą tak baterii jak EL. Poza tym sam używam podświetlenia w zegarku na tyle rzadko, że diodowe podświetlenie zupełnie by mi wystarczało.
  22. Jeśli jest tylko z jednej strony tarczy, jedna dioda, to rzeczywiście może denerwować, ale z tego co widzę, w GD-100 nie ma tragedii, jak pokazuje to zdjęcie:
  23. Pewnie różnią się nieco funkcjami w szczegółach, ale generalnie to może być kwestia gustu. Gdybym kierował się tylko wyglądem, to wybrałbym DW-6900, ale z kolei ma on kilka rzeczy (a raczej kilku nie ma), które mnie w nim wkurzają. Funkcji GD-100 nie znam, ale już na oko widzę, że ma choćby przewagę nad DW-6900 w tym, że przy ustawianiu czegokolwiek można w nim przewijać w górę i w dół (napisy "forward" i "reverse") - w DW-6900 można ustawiać tylko jednym przyciskiem "do przodu", więc jeśli się machniesz przy ustawianiu minut i pojedziesz o jedną za dużo, to musisz potem przelecieć przez te 59 minut do przodu, żeby trafić na tę właściwą. Widzę też w opisie, że GD-100 ma podświetlenie starego typu, diodowe, zamiast elektroluminescencyjnego, jak w DW-6900. Aczkolwiek to nie musi być wada, bo podświetlenie diodami jest mniej prądożerne (mniej zużywa baterię) i z tego co słyszałem, raczej się nie psuje Poza tym po GD-100 widać, że wskazuje też czas światowy (DW-6900 tego nie ma), ma 5 alarmów (DW-6900 tylko jeden). W informacjach w necie znalazłem też, że bateria GD-100 ma mieć trwałość 7 lat. Można też włączyć automatyczne podświetlenie (chyba chodzi o to, że samoczynnie się włącza przy podnoszeniu zegarka do oczu). Tyle można powiedzieć, studiując same opisy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.