No cóż, głównym powodem było to, że zegarek wyglądał staro i chciała mi zrobić prezent w postaci zegarka z duszą 🙂 Zegarek był własnością starszego pana, który kupił go w Berlinie. Tyle się dowiedziała od sprzedającej, która była córką owego starszego jegomościa. Historia, jak historia, może prawdziwa, a może nie - ustalić tego w żaden sposób nie da się. Ja się cieszę, bo zegarków nigdy dość 🙂