Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ciech

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2019
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Ciech

  1. Dzięki @headsup za wzmiankę o tej ciekawostce troszkę rozwinę to co napisałeś. Denbei Shoami był znakomitym rzemieślnikiem żyjącym i pracującym w północno-zachodniej Japonii. Jego odkrycie polegało na tym że metale lub ich stopy połączył dyfuzyjnie – przez zgrzewanie a nie przez lutowanie. Uzyskane warstwy przechodziły przez cały materiał, nie były powierzchniowe. Cechą charakterystyczną była ich niepowtarzalność. Początkowo nazwał wypracowaną przez siebie nową technikę łączenia metali guri bori, ponieważ wzór na pierwszych pracach przypominał tak nazywane przedmioty rzeźbione w grubych warstwach lakieru. Była to metoda wytwarzania zapoczątkowana w starożytnych Chinach. Później nazwał wypracowaną przez siebie metodę - mokume gane. Dlaczego tak się nazewnictwo zmieniło najlepiej zrozumieć widząc takie przedmioty. Niestety nie znalazłem żadnych prac mistrza Denbei Shoami, ale na podstawie zdobytych wiadomości i doświadczeń domyślam się jak musiały wyglądać, więc postaram się to przekazać. W tym celu wyciągnąłem z szuflady coś co powstało z moich pierwszych pomyślnie połączonych jego metodą metali. i przedmiot od którego początkowa nazwa powstała. Wyraźnie widać podobieństwo wynikające z kontrastowych równoległych warstw nałożonych na siebie i widocznych na obu przedmiotach. Po pewnym czasie na skutek udoskonalenia techniki łączenia metalu, warstwy zaczęły się przenikać tworząc niepowtarzalne nieregularne wzory. Po następnym udoskonaleniu - zastosowaniu patyn to już absolutnie nie przypominało pierwowzoru, najbardziej podobnym znanym materiałem było egzotyczne drzewo ze skomplikowaną strukturą słojów. Stąd logiczne następstwo - zmiana nazwy na mokume (drewniane słoje) gane (metal). Proszę jest i tego ilustracja z szuflady
  2. Postarał się kolega, czuję że będzie coraz lepiej
  3. Tak @Blunio to musiało być dokładnie to samo, ciecz ta dymi i rozpuszcza oprócz szkła wszystko z czym ma kontakt Musiałem ze stoperem w ręku czas trawienia klamry kontrolować, gdybym choć minimalnie się spóźnił nie byłoby już czego wyjmować. Podczas testów śrubka stalowa M3 X 30 rozpuściła się w 15 sek. ! @Zodiak7 może ten zegarek urodą nie grzeszy, ale można też spojrzeć na to z drugiej strony. Niezwykła prostota budowy owocuje fenomenalną wprost bezawaryjnością, trudno tutaj mówić o jakichkolwiek przeglądach - co się przekłada na wieloletnią i tanią eksploatację. Wodoszczelność nie problem, oraz brak stresów spowodowanych ryską na szkiełku, no i jest jeszcze jedna bardzo pozytywna przesłanka - całkowicie ekologiczny. EDIT Ze względu tradycję prima aprilisową posty napisane przeze mnie 01.04. proszę traktować z przymrużeniem oka
  4. Zgadza się to jest naręczny zegarek słoneczny z kompasem. Można go dodatkowo doposażyć w miarę zwijaną, wtedy dochodzi komplikacja pomiaru wysokości. Oczywiście można to zrobić tylko w autoryzowanym serwisie, inaczej przepada gwarancja.
  5. Teraz idę popływać , więc zmiana na nurka
  6. Dzisiaj coś bardzo niecodziennego pokażę. Wyjątkowo duży fragment egzotycznej kości można przecież tak wykorzystać: Pasek do kompletu w bardzo prostym i surowym stylu się machnie. Myślę że to wszystko powinno lepiej do tego zegarka pasować Fabryczny zestaw jest taki za bardzo współczesny, a tu trzeba surowości i prostego przekazu jak w czasach kiedy zegary słoneczne były jedynymi dostępnymi.
  7. Mocno mnie zaskoczyłeś tym pytaniem, dlatego chociaż odpowiedz jest bardzo prosta najpierw przypomnę to co na początku tego wątku pisałem i pokazywałem. Czasami w rzemiośle tak się zdarza kiedy dla wykonania pojedynczego przedmiotu specjalnie jest wytwarzany materiał. Tutaj tak było, z miedzi mosiądzu, bronzu i nowego srebra tradycyjną japońska techniką jedynie przy pomocy młota i ognia połączyłem je w blok metalu. Następnie z niego wyciąłem i wypiłowałem tą klamrę. Ze względu na charakterystyczny wygląd przypominający "metalowe drzewo" technika nosi nazwę mokume gane (jap). Konkluzja - tzw "ruda" czyli rdza nie ma szansy powstać, bo nie występuje tu żelazo. Zrobiona została specjalnie do mosiężnego Maraneza i pokryć możne sie jedynie patyną tak samo jak i jego koperta. Jeśli podobne przypuszczenie do ostatnio zrobionej klamry z damastu by powstało, też jestem w stanie skutecznie rozwiać tą wątpliwość
  8. Dzięki za odwiedziny @Sol Lubię łączyć kontrastowe, przeciwstawne kolory i faktury. Takie zabiegi już wcześniej stosowałem, jest to zgodne z moją linią programową. Dla zilustrowania zdjęcie klamry sprzed ponad 2-ch lat, zastosowałem inne materiały, ale koncepcja jest ta sama.
  9. ... i ciemna strona nadgarstka
  10. Miło czytać takie słowa, dziękuję Panowie A tak się prezentuje w swoim żywiole - założona na pasek z zegarkiem. Sposób w jaki została wykonana skutkuje bardzo dobrym układaniu się na pasku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.