Na 100% Ci się spodoba, dobre tempo akcji i ciekawa fabuła na całej rozpiętosci od początku do końca, równo się dzieje cały czas Ja w sylwestrową noc obejrzałem "Dredd" i "The Man with The Iron Fists". "Dredd" nawet nienajgorszy, myslałem że będzie odgrzewany kotlet, natomiast drugi tytyl, ewidentnie skierwany do miłosników kina Tarantino czy Rodrigueza. Krew leje się strumieniami, latające kończyny, film kopany - bardzo specyficzne kino ale Russel Crowe i Lucy Liu dobrze się w nim odnaleźli.