Ostre jedzenie potrafi uzależniać, tak samo jak kawa czy fajki. Ja gotując, a często mi się zdarza, do większości dań daję suszone piri piri. Bez lekkiego palenia mi nie smakuje już. Schabowe też przyprawiam takim mixem pestek i płatków chili. W zasadzie, tylko risotto i jajecznicy nie traktuje ostrym, bo mi w tych przypadkach nie pasuje Kiedys nie jadłem w ogóle ostrego, ale podróże głównie zmieniły moje upodobania kulinarne.