Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

miromat

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    578
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez miromat

  1. Fakt. Tylko zapewne nie kosztowałyby one wtedy 49zł. Sami wiecie jakie są ceny porządnych klamer. Jedyna rada na razie to chyba samodzielny przeszczep własnej klamry.
  2. Ja kupiłem u niech już cztery paski a dwa ostatnie zamówiłem z inną nitką i długością. Może dlatego że już trochę kasy u nich zostawiłem to za przeszycie i zmianę długości nic mi nie policzyli. Były po 49zł. Myślę że mają gdzieś swoją bazę danych i klientów którzy często coś kupują, traktują na specjalnych warunkach. Całkiem zdrowy chwyt marketingowy. W końcu o stałego klienta powinno się dbać.
  3. Czyżby to dyskryminowało cały pasek?
  4. Nie wiem czy wszywają, ja nie mam na razie żadnej ładnej klamry na podorędziu, więc nie pytałem. Możliwe że jest to tylko kwestia dogadania się i ceny. Najlepiej zapytać u źródła.
  5. miromat

    Nasze chronografy vintage

    Wprawdzie nie da się go nosić na ręku, ale w kieszeni - jak najbardziej. Chronograf kieszonkowy ze split sekundą - Alfred Sandoz. Wiem że nie wygląda schludnie w tym stanie, ale cały czas mam nadzieję że coś wymyślę z tą tarczą. Chciałbym aby wyglądał przynajmniej tak, jak na tym lekko oszukanym zdjęciu: Tylko jak to zrobić w realu.
  6. Zamówiłem od razu dwa paski z czerwonym przeszyciem, po 49zł za sztukę + 6.20 wysyłka. Jeden był skracany o 2 cm (część z dziurkami).
  7. Ostatnio coraz częściej można zobaczyć na forum paski z koszalińskiej firmy PATTINI. Tak się składa że ja też jakiś czas temu kupiłem na aukcji pasek tego producenta, później zamówiłem jeszcze kilka i chciałbym się podzielić wrażeniami z ich użytkowania. Z góry przepraszam za słabe zdjęcia, mój aparat jest w serwisie i musiałem posiłkować się kompaktowym Canonem. Paski przychodzą do klienta w firmowym pudełku ze sztywnego kartonu, z kompletem teleskopów. Od razu rzuca się w oczy ich spora grubość, 4 cm to już jest kawał pacha. Jednocześnie skóra jest dość miękka, tak więc nie ma dyskomfortu związanego ze sztywnością tak grubego paska. Na dzień dzisiejszy mam 4 sztuki i mogę stwierdzić że po paru miesiącach noszenia, nie dzieje się nic co by świadczyło o kiepskim wykończeniu produktu. Przy takiej grubości pasków pierwsze oznaki zużycia pokazują się na brzegach. Tutaj nie widać na razie, aby coś się odklejało czy przecierało. Co do samego zamawiania pasków, to sprzedawca jest bardzo elastyczny i można uzgodnić parę szczegółów co do końcowego wyglądu. Ja na przykład potrzebowałem do dwóch zegarków w których sekundniki są czerwone, paska z wkomponowanym takim kolorem nici. Sam sobie zaprojektowałem wzór przeszycia i kolor nici a co więcej, mogłem zmienić długość pasków. W moim przypadku odpowiadały mi krótsze. Nie było z tym wszystkim żadnego problemu. Wysłałem jedynie wzór przeszycia w pliku jpeg, który stworzyłem sobie na roboczo w prostym programie do rysowania i wymiary obu części paska. Jedyna mała niedogodność to fakt że zamiast za trzy dni, miałem paski dopiero po 10 dniach. A że to było specjalne zamówienie, to i musiało potrwać dłużej. Ale żeby nie było tak różowo to wleję łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Na dzień dzisiejszy PATTINI robi jedynie paski o stałej grubości skóry. Owszem, wielu lubi takie grube pachy, ale np. do zegarka wieczorowego średnio się one nadają. Co innego do sportowego typu zegarka. Tutaj prezentują się OK. Przydałby się w ich ofercie pasek cieńszy i bardziej stonowany, który nie przytłaczałby swoimi rozmiarami samego zegarka. (również na stałe teleskopy, do zegarków vintage) Fajnie by też było gdyby mieli w swojej ofercie same klamry o różnych kształtach i wymiarach, lub dopuszczali możliwość dosłania własnej. Własnoręcznie wybrane przeszycie + możliwość doboru ciekawej klamry - to już by było coś nowego na naszym rynku. Zdaję sobie sprawę że cena musiałaby być inna, ale to już by było takie małe hand made. Ale firma jest młoda, dopiero wchodzi na rynek i z pewnością będą chcieli poszerzyć swoją ofertę. Tym bardziej że cenowo nie przesadzają i stosunek jakość-cena jest zachowany w przyzwoitych ramach. To tyle na temat moich doświadczeń z paskami PATTINI. Wydaje mi się że warto tutaj na forum promować naszą rodzimą produkcję, tym bardziej że mało jest u nas firm które za rozsądną cenę oferują przyzwoitej jakości pasek.
  8. miromat

    Nasze chronografy vintage

    A to moja kieszonka chronograf - Alfred Sandoz, podwójnym sekundnikiem. Strasznie mało wiadomości znalazłem o nim w sieci, właściwie to nic. Drugi mój chronograf to Lip Geneve z mechanizmem Valjux 7730. Nie jest może zbyt ładny, ale ciekawostką tej firmy jest fakt że model Lip Electronic z 1952 roku nosili prezydenci Charles de Gaulle i Dwight Eisenhower.
  9. Od 1937 roku w niezmienionym, oryginalnym stanie. pzdr Mirek
  10. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Masz rację, gdybym przy każdym odnowionym zegarku katował się z lupą i szukał szczegółów jak w gazetowych zagadkach typu "znajdź 5 szczegółów którymi różnią się rysunki" to szybko nabawił bym się nerwicy. A tak podchodzę do tego na luzie, bo i tak zegarki odnowione podobają mi się bardziej od tym sprzed renowacji, może oryginalnych, ale niekiedy już mało czytelnych. Zawsze można też polować na trupka z ładną tarczą i w przyszłości zrobić podmiankę.
  11. To chrześnica jest taką materialistką? A zawsze mi sie wydawało ze jeżeli coś starego się przekazuje w rodzinie, to gdyby nawet miało to wartość parunastu złotych, to i tak najważniejsze jest to, że nosił tę rzecz nasz przodek. Tego nie przelicza się na pieniądze.
  12. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    A może popytaj tu i tam (Łódź, Poznań, Warszawa) czy nie zrobili na Twojej tarczy by samego napisu. To jest chyba najmniejszy problem w procesie renowacji tarczy. Moja Omega przeszła trzy fazy: oryginalny wygląd po myciu i po renowacji jak widać napis jest stosunkowo prostą rzeczą, jeśli ma się odpowiedni szablon i narzędzia. pzdr MM
  13. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Myślę że kolega Chronofil nie będzie miał nic na przeciw, jeśli "wywołam go na forum". To on czyścił moje zegarki a jakie środki stosował to już trzeba go zapytać
  14. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Nie omieszkam. Jako że drugą moją pasją są stare aparaty, nieraz się trafia że napotykam na okazje tzw. wiązane. Czyli trafia mi się stary zegarek, (kilka zegarków) oraz jakieś zabytkowe aparaty foto. A że trochę już ich mam, więc zdublowane egzemplarze wystawiam na allegro i tym sposobem Longinesa miałem za free. Co to kosztów odnowienia, to tarcza wyniosła 160 zł w firmie w której przedmówca odnawiał Atlantica i Tissota. Mechanizm zrobiłem u swojego zegarmistrza - 140 zł. Jako że koperta jest stalowa, lekko ją tylko odświeżyłem, bez zbytniego połysku. Szkiełko spolerowałem. Tak więc za 300 mam odnowionego Longinesa z 43 roku.
  15. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Biedny to on był, jak leżał zapomniany przez kilkadziesiąt lat w szufladzie. A teraz ma nowy żywot i na pewno nie będzie samotny. Ze świeżym faceliftingiem i nasmarowaną pikawką wróżę mu kilkadziesiąt lat w "dobrym zdrowiu" A tak na poważnie, jak tylko znajdę do niego nowy pasek, nieraz zagości na nadgarstku. Tylko z porządnymi paskami na stałe uszy trudno. Może macie jakieś propozycje?
  16. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Trochę punktualny jest . Oczywiście mógłbym poświecić mu parę wieczorów i regulatorem ustawić go maksymalnie precyzyjnie, ale po pierwsze mi się nie chce a po drugie nie jest to na razie tak ważne dla mnie. Na dzień dzisiejszy mieści się w kilkunastu sekundach na dobę.I tak go nie noszę na co dzień. Może kiedyś, jak zdobędę odpowiedni pasek na stałe teleskopy założę go od czasu do czasu. A mechanizm ma taki:
  17. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Bez koronki 35mm, szukam do niego odpowiedniego paska - teleskopy są stałe.
  18. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Longines z 1943 roku, przywrócony do życia, z twarzą po liftingu. przed: oraz po:
  19. Pasek to tani Perfect, nie wiem czemu tak się stało że zegarek wygląda jak nowy a pasek za 5 zł. Takiego już kupiłem.
  20. Atlantic Troubadour. Klasyczny NOS, z pudełkiem, paragonem, w idealnym stanie.
  21. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    No ale jak do zęba można dobrać kolor, to do tarczy pewnie też. Tarcza w końcu nie wierci sie na fotelu, spocona ze strachu , więc można spokojnie eksperymentować. Co do napisów to u mnie w firmie oglądałem u kolegów radiowców obraz procesora przez mikroskop do napraw płytek drukowanych. Każdy napis jest widoczny tak wielki jak autostrada. A więc odpowiednia farba i można metodą punktową, mikrorysikiem odtworzyć lub poprawić każdy napis.
  22. miromat

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Tym razem trochę inaczej, pokażę tarczę którą chciałbym bardzo zrobić, ale niestety nie jest to takie proste, zakładając że chciałbym uzyskać efekt bardziej niż zadowalający. Jakoś nie rozwinęła się u nas jeszcze dziedzina naprawy porcelanowych tarcz kieszonek. Wprawdzie firma z Warszawy może wg oryginału zrobić metalowy zamiennik, podobno identyczny, ale nie będzie to już 100% oryginał. Gdyby tarcza była tak zniszczona, że aż trudno rozpoznawalna, pewnie bym się nie wahał. Ale tu wystarczy uzupełnić braki w środkowej części, wypełnić kilka spękań i poprawić kilka indeksów. Chyba pozostaje odłożyć zegarek na półkę i czekać na lepsze czasy. A teraz trochę bardziej humorystycznie (i tak to traktujcie) Dziś przy sobocie przyszedł mi zwariowany pomysł. Aby iść z tym zegarkiem do dentysty. No bo jak pomyśleć, to do wypełnień stomatologicznych jest przecież używany materiał ceramiczny, dość twardy i przylegający, dający się obrobić a co najważniejsze, stomatolog najpierw dobiera kolor wypełnienia do koloru zęba wg specjalnego wzornika na pasku, żeby plomba nie odznaczała sie od zęba. Czemu nie można by zrobić tak dobranego kolorystycznie wypełnienia na tarczy a później już obrobić we własnym zakresie? Największy problem to pewnie by był, skąd wziąść materiały dentystyczne i wzorniki barw do zrobienia takiej masy, no bo nie wyobrażam sobie dentysty który pracuje pochylony nad tarczą zegarka. No chyba że byłby to dentysta - forumowicz KMZiZ, któremu nie obojętny byłby los starej, zacnej kieszonki. pzdr ps. Rozmawiałem na privie dziś z Władysławem (tym od kieszonek). Ma zacząć eksperymentować z powłokami porcelanowymi i ich nakładaniem, zobaczymy co z tego będzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.