Prawde powiedziawszy nigdy specjalnie się nie interesowałem "Pie Panami". Nie to żeby mi się nie podobały. Niemniej jednak wolałem klasyczne Seamastery. Ze względu na ich dość wysokie ceny na rynku pojawiło się masę kombinowanych sztuk z tarczami współczesnej "aftermarketowej" produkcji co dodatkowo zniechęciło mnie do tego modelu. Tym bardziej cenna jest niekombinowana sztuka w takiej kondycji. Natomiast lektura artykułu na temat oryginalności tarcz Constellation była fascynująca. Jak się okazuje sprawy nie są takie proste jakby się wydawało... Dawaj więcej zdjęć swoich skarbów. Niech cieszą również nasze oczy