widzisz, troszkę żal mi ludzi, którzy łykają za parę stów byle co z artystycznymi fotkami i opisem. płacą frycowe. troszkę mi nawet żal tych, którzy płacą za dzieła sztuki z Sopotu. ich mniej, bo z reguły płacą takie pieniądze, że mogliby chwilę poguglać, zanim wywalą szmal na odpicowanego trupka. natomiast to, czym handluje p. Zbigniew jest tak paskudne, tak tandetnie "odnowione" i na dodatek tak powszechnie spotykane na Allegro w oryginalnym stanie, że trzeba mieć siano we łbie, żeby wydawać na to gruby szmal. można kupić w miarę ładnie wyklepane i pomalowane "bezwypadkowe" auto, a dopiero potem się zorientować, że drzwi się cosik nie schodzą... bywa, jak się człowiek nie zna. ale kupowanie u p. Zbigniewa porównałbym raczej do brania samochodu połatanego srebrną taśmą i posmarowanego sprayem na rdzę... owszem, można takie coś nabyć ale za grosze