No wiadomo. W ogóle są różne typy fałszywego chrono. Kalendarz udający chrono to jest top. Ale poza tym mamy sztuki z naklejonymi wskazówkami dwojakiego rodzaju: niektóre mają działające przyciski (sprężynka albo odpowiednio docięty plastik w pierścieniu trzymającym werk), no i te zabawniejsze, gdzie przyiski są odlane z szajsmetalu razem z całą kopertą. Dodatkowo można dodać malowaną fazę księżyca. I pomylić literki na tarczy. I indeksy. Przykład na zdjęciu. Jeden z najzabawniejszych dziadów w moim zbiorku. Tachymetep. Godziny IX, X, IX. Seo jako tarcza sekundy. Pasek z tektury i plastiku. Stała faza księżyca. Stałe puszery i wskazówki. Cudo za 5 złotych.
Żeby było w temacie, to na drugim zdjęciu dzisiejszy zielony rusek.