No niestety czwórka jeszcze musi poczekać na złamanie, mój czas to 04.04.33 ale i tak jestem zadowolony ze swojego drugiego w życiu maratonu, poprawiłem wynik o 7 minut, a co najważniejsze nie było żadnej ściany, cały dystans przebiegłem jednym tempem bez przerw na marsz jak w Orlen Maratonie w kwietniu więc poprawa znaczna, no i muszę przyznać że miło były tym razem bez żadnego bólu mięśni na ostatnich kilometrach wszystkich mijać czyli jednak próg mleczanowy trochę przesunąłem