Ender - myślałem że takie dłuższe interwały poprawiają wyczucie tempa biegu czyli uczą mnie wyczuwać z jaką prędkością biegnę, no i przesuwają mi ten próg mleczanowy, przynajmniej z założenia, ale to tylko tak na wyczucie. Ogólnie po takich interwałach gdy biegnę potem jakieś długie wybieganie 30km to wydaje mi się że truchtam i mógłbym tak biec w nieskończoność a to chyba dobrze Co do tętna to przy 200 chyba bym zszedł, mam 42 lata a moje spoczynkowe tętno nigdy nie przekracza 50, po godzinie spokojnego biegu mam około 100 mierzyłem kilka razy, gdy biegnę tępęm na 10km podchodzi mi do 115 a po interwałach mierzyłem kilka razy nigdy nie przekroczyło 150 a myślałem ze serce mi wyskoczy i ledwo dychałem