Chyba masz rację i troszkę słabo szukasz. Ta Pobieda w niczym jej nie ujmując, jest na rynku dość pospolita, a jej tarcza jest po prostu jedną z licznych "twarzy" Pobiedy z lat 80/90 będącej efektem radosnej twórczości z tamtego okresu. Popatrz na znany portal na "A" i tam znajdziesz wiele podobnych, a i na szanownym forum też kilka pewnie by się znalazło.
Na zdrowie. Zanim oddasz zegarek do mistrza to porównaj ceny usługi u kilku i wybierz tego, który będzie ci odpowiadał najlepiej. Ceny mogą być różne bo każdy ceni się inaczej Może też okazać się, że bardziej opłaca ci się kupić lepszy egzemplarz niż naprawiać ten. Popatrz sobie na ceny na A...... najlepiej w zakończonych. Będziesz miał skalę porównawczą i łatwiej będzie ci podjąć decyzję ...naprawiać czy nie. Chyba, że to pamiątka itp.... tu finanse się nie liczą
Dzięki. Masz dobre oko. Koronka jest oczywiście do bani i trzeba będzie ją wymienić, ale dzisiaj jakoś się nie złożyło. Miszczu zawalony robotą i jeszcze stygnący "opłatek" za ścianą, a ja tam coś marudziłem. Pewnie dopiero "za rok" zrobię z tym porządek hurtowo bo już następna lub następne w drodze.
Znawcą nie jestem ale....... Jest to Poljot z budzikiem. Pochodzi wg mnie z lat 80-tych. Ogólnie jest w kiepskim stanie wizualnie. Należy mu się kąpiel koperty i tarczy, polerowanie lub wymiana szkiełka, czyszczenie i konserwacja mechanizmu. Takie zegarki w dobrym stanie są poszukiwane przez kolekcjonerów zegarków radzieckich. Bardzo fajny zegarek, ale bardzo zaniedbany. Dopieść go, a może odwdzięczy ci się fajnym cykaniem i brzęczeniem na pobudkę.
Moja pierwsza Delbana. Wygrzebana w złomie u mojego zegarmistrza. Miała fajną tarcze, ale reszta była w opłakanym stanie. Ten sam zegarmistrz zrobił remont mechanizmu, ja oddałem kopertę do renowacji, zegarmistrz złożył wszystko do kupy i zainkasował kasę za remont + malutkie co nieco za to co remontował. Banan z gęby dzisiaj mi nie schodzi Tak mi się wydaje, że nie jest to moja ostatnia Delbana
Dziś nadszedł czas zakończenia (przy najmniej na chwilę) dwóch projektów. Rok temu kolega ofiarował mi złom Atlantica, który po wielu bojach dostał dziś ostatecznie nowe życie. Dzisiaj też moja pierwsza Delbana przybyła do domu. Wygrzebałem ją w stercie złomu u zegarmistrza i postanowiłem darować jej nowe życie. Była w opłakanym stanie, ale z ładną tarczą, czym ujęła me serce. Zleciłem remont mechanizmu, a kopertę oddałem do renowacji. Dzisiaj Delbanka znowu jest kompletna i dziarsko tyka dla mego ucha i raduje me oczęta.
Zegarek wizualnie jest w bardzo ładnym stanie. Ma więc wartość nie tylko złomu, ale dla kolekcjonera wartość jako całość. Poljot to jak już sam wiesz zegarek rosyjski. Tu masz na 17 kamykach, nic mu nie umniejszając taki prosty wół roboczy jakich wiele. Całość zaś w złotej kopercie to bardzo fajny zegarek przedstawiający sporą ale też bez wielkiej przesady, wartość. Popatrz na inne złote zegarki radzieckie i będziesz wiedział.
Próbowałem co nieco uratować z rąk "poszukiwacza złota", ale sprawa szła jak po grudzie. Mechanizmów chodliwych troszkę wyrwałem. Serce bolało jak wyjmował je z kopert, ale na temat całości nie szło się dogadać. Albo daj mu kupę kasy, albo górę kopert na wymianę Łatwiej coś sensownego na A..... czy targu upolować niż wyrwać od złomiarza. Parę ładnych dni kombinowałem i dałem sobie w końcu siana
Dla odzyskiwaczy złota liczą się tylko koperty ruskich zegarków i to przede wszystkim AU20. Środek nic dla nich nie znaczy. Szwajcarskie itp nie bardzo ich interesują bo tam kapitaliści tylko mazali złotem. Mają całe bandy naganiaczy, którzy obstrawiają bazary i wykupują wszystko co pozłacane. Zauważyliście jak na A........ sprzedający już w tytułach krzyczą "GRUBOZŁOCONY'' Niedługo dla nas nic nie zostanie, więc trzeba się spieszyć
Dwa nowe nabytki zupełnie nieznanych mi marek: SINEX GENEVA z werkiem AS1187/94 i totalna zagadka dla mnie swiss made: SENAR z werkiem sygnowanym GRÖFLIN 21'600 A/h GBF582 (w stylizowanym G umieszczone litery BF, a poniżej 582) Nie znalazłem na temat tej marki i werku żadnych informacji, więc może któryś z mądrzejszych kolegów oświeci co to jest? Proszę o wyrozumiałość
Dzisiaj po SPA wróciła do mnie taka oto GODIVA na 17-tu kamyczkach. W jej środku tyka seruszko sygnowane "Delbana". Uratowałem ją u mego zegarmistrza przed złomową śmiercią. Od razu chwyciła mnie za serce jak tylko uśmiechnęła się do mnie w zegarmistrzowskich śmieciach. Nigdy wcześniej taka marka jak Godiva nie obiła mi się o uszy i jak to zwykle bywa muszę coś o niej poszukać.
Wyjazd mikołajkowy jak widzę bardzo udany, a twoja skromność Gregch jest wręcz urzekająca..... Toż to cały plecak napakowałeś tego towaru i to w paru pierwszych punktach mocno godny pozazdroszczenia
U mnie na razie jest jedna szkatułka na 12 szt, przerobiona własnymi pacami ze skrzyneczki na herbatę. Trochę lakieru, materiału, kleju, peksi na szybkę, pianki, narzędzi i odrobina szczerych chęci i jakiś czas temu powstał taki twór. Reszta sikorków na razie w plastykowych pudełeczkach. Niebawem zaś (pewnie po nowym roku) zakończę prace przy gablotce na +/- 50szt.
Idąc za ciosem wcześniej też trafiło się parę zabawek na których widok sama paszcza mi się otwiera Junghans, Luxor, Sigma i ze styranym licem Milus Dla mnie bajka i dobra zabawa jest wtedy, gdy coś wychodzę, gdzieś wyszperam w różnych dziwnych miejscach zapomniane cykające zabawki. One są po prostu urocze
Witajcie Jakoś do tej pory tutaj nie gościłem i chyba czas zacząć. Oto moje dwa ostatnie nabytki Lanco i Anker w automacie na 25 kamykach. Może nic wielkiego, a cieszy
Coś w powietrzu lata? jakiś Mikołaj prezenta rozdaje? Istny wysyp dzisiaj zegareczków i to pięknej urody Nie wiadomo komu i czego gratulować bo wszystko co dziś pokazane zasługuje na słowa uznania Nie pozostaje nic innego jak złożyć zbiorcze gratulacje
MWATCH zdjęcie Rakietki z tą branzoletą zauroczyło mnie. Mam takiego samego Poljocika, fajnie chodzi, ale miałem troszę problemu z bransoletą. Gratuluję hurtowych nabytków. Chopin uroczy ten wostoczek.
A anioł czuwał nade mną Dawno już niczym się nie chwaliłem, ale i nie było za bardzo czym. Poniżej mój nowy, a jednak stary nabytek - Kirowski. Mechanizm uratowany z rąk "złotnika", a koperta uratowana przed złomowaniem. Po pół rocznym leżakowaniu połączyłem te elementy w całość, a efekt tych zabiegów możecie sami ocenić. Zaraz też biegnę do zegarkowego-mistrza bo przyda się profesjonalne SPA.
Kto pyta nie błądzi.... Trzeba popytać kolegów, a może coś się znajdzie Może i w moich klamotkach coś by się znalazło, pewnie mam do Wostoka, a może i do Wołny, używane ale w znośnym stanie, Muszę pogrzebać w szufladzie bo już pół roku tego nie robiłem.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.