Sorki nie chciałem w żaden sposób uwłaczać temu zegareczkowi. Jest śliczny, a jeśli zacznie jeszcze tykać to będzie fajnie Tylko przypadek sprawił, że stałem się jego posiadaczem, na mrozie odkręciłem dekielek żeby zobaczyć środek i przez chwilę nie mogłem ponownie poskładać tego do kupy, zeźliłem się, zapłaciłem żądaną kwotę, odszedłem parę metrów i złożyłem do kupy, a zegarek wylądował w kieszeni obok Poljota automata, który jak potem stwierdziłem jest brzydszy od tej czarnej ślicznotki. Rakietka wizualnie jest mocno zbliżona do stanu idealnego, ciekawe tylko czy będzie chodzić. Jutro strzelę lepsze fotki. Swoją drogą nie wiedziałem, że zdobyłem takiego "kwarcowego kruka"