Dla koncernu paliwowego nie ma lepszej reklamy niż F1 a Orlen to nie tylko Polski rynek ale też Litwa, Czechy i Niemcy a w przyszłości takze inne kraje. Z tego tytułu są same korzyści. Kelejne korzyści to sam Robert Kubicą. Trudno sobie wyobrazić lepszego ambasadora marki, gość nie dotknięty żadnym skandalem, perfekcjonista, prawdziwy wojownik który po 8 latach walki z ograniczeniami spowodowanymi wypadkiem wraca do F1, do zupełnie innej ery F1 niż ta w której jeździł. Tu jest marketingowy strzał w 10. W piątek FP1 w Abu a po niedzieli testy. Później czekamy na Australię 2019