Bynajmniej nie śmieję się z tych ludzi których do lombardu zaprowadziło nieszczęście lub jakiś kryzys, ale prawda jest taka że Ci w dużej potrzebie zaniosą raczej coś cennego a nie zegarek sprzedawany potem przez lombard za parędziesiąt złotych. Za ten zegarek to jest właśnie na flaszkę choć pewnie nad niejedną taką osobą należałoby się pochylić. Ale to głębszy temat i raczej nie na to forum.