Czasy są takie że więcej zegarków znika z mojej kolekcji niż przybywa. Może pomału "schodzi ze mnie powietrze" w temacie zbieractwa, a może coraz mniej okazów które warto kupić i zachować. Pewnie trochę jedno, a trochę drugie. Ale czasem pokaże się coś co jeszcze potrafi podnieść ciśnienie i zmusi do otwarcia portfela. Od czasu dołączenia do zbioru Wostoka Kompresora nie trafiło mi się niemal nic wyjątkowego, aż do teraz. Zegarek który dołączył do zbioru to absolutny unikat, top level kolekcjonerstwa radzieckich zegarków. Wielu pewnie nawet nie wie o jego istnieniu, google pokaże zdjęcia może dwóch egzemplarzy. Widziałem jedną licytację w Rosji chyba z 7 lat temu która zakończyła się kwotą ponad 5000 zł, a więc niemało co też świadczy o tym że nawet w Rosji to zegarek baaardzo rzadki. Nie myślałem że kiedykolwiek uda się go kupić. Ale jest :) Wostok Precyzyjny "Antarktyda" :)