Ci Azjaci to taki dość jaskrawy przykład i sam doświadczyłem wiele razy, że oni często mają tak dużo pieniędzy, że nie za specjalnie znają jego wartość/przełożenie w Polsce. Kiedyś do mnie do serwisu podjechał jakiś koleś żeby wymienić oponę w BMW X5. Przychodzi płacić, mówię 50zł, on języka w zasadzie nie rozumiał i bez skrzywienia wyciąga 500zł. Innym razem podjechał Bentley Continental na badanie techniczne, bo go wysłali z ASO które jest naprzeciwko. Po BT przychodzi płacić i mówię 100zł a on ni w ząb po polsku ani po angielsku, więc wystukałem na kalkulatorze omyłkowo 1000zł (wskoczyło jedno 0 więcej i nawet nie zauważyłem) a on uśmiechnął się pokiwał głową i wyciąga plik banknotów.... Z racji tego, że mnóstwo firm produkuje w Chinach to w wielu przedstawicielstwach tychże firm pracują Azjaci i oni oczywiście są legalnie zatrudnieni i także dobrze sytuowani. Robert, pełna zgoda, ale ja nie twierdzę, że cena nawet pomniejszona o VAT jest bardzo atrakcyjna. To co napisałem dowodzi tylko tego, że butik Omegi sprzedaje zegarki nawet jeśli cena z metki jest wysoka i "teoretycznie" nienegocjowalna i kupują tam zegarki bardzo różni ludzie których strona startowa w komputerze to nie chrono24 Łukasz, obaj trochę znamy rynek i wiadomo, że wszystko zależy od polityki firmy. Czy butik udzieli rabatu takim jak my i od jakiego poziomu cenowego to trudno powiedzieć, bo za bardzo nie chcą o tym rozmawiać. Jednak jeśli nawet udzielą takowego rabatu to moim zdaniem Jubitom i tak da lepszą cenę.